Reklama

Więcej swobody w oszczędzaniu

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości chcą zniesienia limitów dotyczących wpłat na Indywidualne Konta Emerytalne (IKE). Domagają się także, aby w Pracowniczych Programach Emerytalnych (PPE) mogły uczestniczyć osoby, które nie posiadają umów o pracę.

Publikacja: 01.04.2004 09:32

W Sejmie odbyło się wczoraj drugie czytanie projektów ustaw o IKE i PPE.

Większość klubów parlamentarnych opowiedziała się za ich przyjęciem. Jednak z powodu poprawek zgłoszonych przez PiS projekty zostały ponownie skierowane do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny (KPSiR).

Artur Zawisza z PiS zaproponował, aby z ustawy o kontach emerytalnych wykreślić zapis określający roczny limit wpłat. Zgodnie z projektem rządowym, wynosi on 150% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto. W tym roku jest to 3435 zł. - Zastanawialiśmy się nad tą kwotą podczas prac w Komisji. Większość posłów uznała, że jest optymalna. Doszliśmy do wniosku, że jeżeli kogoś stać na odkładanie większych sum, to nie powinien odnosić z tego tytułu korzyści podatkowych - wyjaśniała posłanka-sprawozdawca KPSiR Anna Bańkowska. Wtórował jej Krzysztof Pater, wiceminister pracy. - Byłoby to promowanie najlepiej zarabiających - powiedział. Dodał jednak, że rząd nie jest "przywiązany" do proponowanego limitu. Zasugerował, że w przyszłości, gdy sytuacja finansów publicznych się poprawi, możliwe będzie jego podwyższenie.

PiS wniósł też poprawkę do ustawy o PPE. Zgodnie z obecną wersją projektu, uczestnikami PPE mogą być tylko osoby zatrudnione na umowie o pracę. PiS chce, aby programy emerytalne były też dostępne dla pracowników posiadających np. umowę o dzieło czy umowę zlecenie. - Nie można traktować tych form zatrudniania na równi z umową o pracę. PPE powinny promować pracownicze formy zatrudnienia - argumentowała A. Bańkowska.

W opinii części posłów, w projekcie ustawy o IKE przyjęto zbyt "słabe" zachęty podatkowe (uczestnicy będą mogli korzystać tylko ze zwolnienia z podatku od zysków kapitałowych). Minister Pater tłumaczył, że w obecnej sytuacji budżetowej nie może być mowy o większych ulgach. Małgorzata Rohde z SKL pytała natomiast, skąd wzięły się rządowe założenia, że do IKE przystąpi między 1,7 a 3,5 mln osób, skoro w społeczeństwie nie ma nawyków oszczędzania. Kontrowersje budziło też rozszerzenie o banki kręgu instytucji, które będą mogły prowadzić konta emerytalne. Rząd wstępnie proponował, żeby były to tylko TFI, biura maklerskie i firmy ubezpieczeniowe. Wczoraj K. Pater przekonywał jednak, że jeśli IKE będą mogły być prowadzone także w formie rachunków bankowych, skorzysta z nich więcej osób.

Reklama
Reklama

W projekcie ustawy o PPE zastrzeżenia posłów budził natomiast obowiązek przekształcenia do końca roku grupowych form ubezpieczenia na życie w PPE. Takie ubezpieczenia oferuje swoim pracownikom kilka tysięcy pracodawców. A. Zawisza z PiS - powołując się na korespondencję prezesa KNUiFE Jana Monkiewicza - stwierdził, że urząd nie jest w stanie przeprowadzić takiej operacji w terminie. - Pan Monkiewicz ma tak zorganizować pracę urzędu, aby wykonywał on swoje zadania - powiedział tymczasem wiceminister pracy. Dodał, że obowiązek pracodawców ma polegać na złożeniu do końca roku wniosków w KNUiFE. Zasugerował, że jeżeli dotrzymają tego terminu, nie będą ponosić konsekwencji przedłużających się prac urzędu. PiS proponuje, aby termin wydłużyć do 2008 r.

Zwiększenie limitu rocznych inwestycji w IKE będzie możliwe po naprawie finansów publicznych - uważa Krzysztof Pater, wiceminister gospodarki i pracy

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama