Podczas konferencji ministerialnej w Wiedniu państwa OPEC podtrzymały wcześniejszą decyzję o ograniczeniu od 1 kwietnia wydobycia ropy naftowej o 1 mln baryłek, do 23,5 mln baryłek dziennie. Przedstawiciele krajów członkowskich wyrazili obawy, że bez zmniejszenia dostaw surowiec ten mógłby stanieć w drugim kwartale wraz ze spadkiem na półkuli północnej popytu na olej opałowy. Zdaniem kuwejckiego ministra Ahmada Fahda al-Ahmada al-Sabaha, na światowym rynku jest obecnie dość ropy. Dlatego nie wykluczył ponownego ograniczenia wydobycia w drugim kwartale, oceniając nadwyżkę podaży nad popytem na około 3,5 mln baryłek dziennie.
Ponieważ perspektywa zmniejszenia dostaw pobudziła wzrost notowań ropy już we wtorek, wczoraj doszło na rynku do korekty w dół i w Londynie baryłka gatunku Brent z dostawą w maju kosztowała po południu 32,20 USD, wobec 32,45 USD w końcu sesji wtorkowej. Natomiast do najwyższego poziomu od prawie 18 lat podniosły się ceny benzyny w USA, do czego przyczynił się wybuch w rafinerii BP w Teksasie.
O wzroście notowań złota zdecydował wczoraj rynek walutowy. Tym razem uwagę zwracał najniższy od prawie czterech lat kurs dolara do jena. Bezpośrednim powodem osłabienia waluty amerykańskiej były spekulacje o mniejszej sprzedaży waluty japońskiej przez tamtejszy bank centralny. Władzom w Tokio mniej zależy na osłabieniu jena, gdyż eksport rozwija się pomyślnie oraz rośnie aktywność w całej gospodarce.
Dolar stracił też na wartości w stosunku do euro. Do zmiany tej przyczyniła się opinia większości ekonomistów, że rada Europejskiego Banku Centralnego pozostawi dziś stopy procentowe na dotychczasowym, dwa razy wyższym niż w USA, poziomie. Oprócz czynników walutowych zwyżce ceny złota sprzyjały obawy przed nasileniem zamachów terrorystycznych po wykryciu we wtorek materiałów wybuchowych przez policję brytyjską. Na nowojorskim rynku Comex kruszec ten z dostawą w czerwcu zdrożał o 2,60 USD, do 425,40 USD za uncję.
Osłabienie dolara wobec jena przyczyniło się również do niewielkiego wzrostu notowań miedzi. Surowiec ten stał się bowiem tańszy dla nabywców z Japonii, gdzie odczuwa się jego niedobór po ograniczeniu produkcji przez indonezyjską kopalnie Grasberg - drugą pod względem wielkości na świecie. Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę miedzi w kontraktach trzymiesięcznych płacono 2963 USD, wobec 2950 USD dzień wcześniej.