Po zwyżkach z początku tygodnia, w piątek cena ropy naftowej znacznie spadła, osiągając najniższy poziom od siedmiu tygodni. Od czwartku OPEC miała zmniejszyć wydobycie o 1 mln baryłek dziennie. Wśród uczestników rynku paliwowego dominowało przekonanie, że i tym razem kartel ten nie dotrzyma własnych zobowiązań i dopóki ropa będzie droga, przynajmniej niektórzy jego członkowie bardziej będą kierowali się chęcią zysku niż zasadami. Dyrektor Międzynarodowej Agencji Energetycznej Claude Mandil określił decyzję OPEC jako "niezbyt trafną". Agencja ta prognozuje, że utrzymanie się cen ropy na obecnym poziomie do końca roku oznacza obniżenie tempa wzrostu światowej gospodarki o ok. połowy punktu procentowego. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w maju kosztowała po południu 30,18 USD, wobec 31,55 USD na czwartkowym zamknięciu.
Miedź w piątek ponownie zdrożała w wyniku informacji o kolejnym spadku zapasów tego metalu w magazynach monitorowanych przez londyńską giełdę. Zapasy te zmniejszają się od grudnia codziennie i na koniec tygodnia wynosiły niecałe 185 tys. ton. Oznacza to spadek o 57% od początku roku. Pojawiają się już jednak pierwsze analizy, przewidujące spadek cen podstawowych metali jeszcze w tym roku. Australijska firma Access Economics Pty w raporcie Minerals Monitor spodziewa się, że cyna obecnie najdroższa od 14 lat, do końca roku może stanieć o 28%, a cena miedzi, z obecnego ośmioletniego maksimum może spaść w tym okresie o 18%. Raport ten zawiera prognozy 12 analityków z Australii, Wielkiej Brytanii i Kanady. Oparli oni swoją prognozę na tym, że popyt na metale będzie stopniowo się zmniejszał, natomiast podaż powinna rosnąć. Dlatego ceny np. miedzi zaczną spadać już od połowy br. i trend ten może potrwać przez dwa lata. Na Międzynarodowej Giełdzie Metali w Londynie za tonę miedzi płacono w piątek 3041 USD wobec 3021 na czwartkowym zamknięciu.
Kontrakty terminowe na złoto odnotowały w piątek w Nowym Jorku największy spadek od pięciu tygodni. Taką przecenę spowodowało umocnienie się kursu dolara po opublikowaniu niespodziewanie dobrych danych z amerykańskiego rynku pracy. W marcu przybyło tam 308 tys. etatów, prawie trzy razy więcej, niż prognozowano. Uncja złota z dostawą w czerwcu staniała na nowojorskim rynku Comex o 9 USD, do 419,8 USD.