Ministerstwo gospodarki w nowej strategii na lata 2004-2006 zakłada zmniejszenie wydobycia węgla o 7,8 mln ton, a nie - jak przewidywano dotąd - o 14 mln ton. Jednak w wypadku załamania się koniunktury na węgiel i nieosiągnięcia przez branżę założonych parametrów ekonomicznych, planowana jest dalsza redukcja mocy o kolejne 6,8 mln ton.
Oznacza to likwidację kopalń: Bytom II (już się rozpoczęła), Katowice-Kleofas (zakończy wydobycie w IV kwartale 2004 r.) i Polska-Wirek (2005). Ponadto połączone mają być kopalnie Centrum i Bytom III. Redukcja części mocy dotknie też inne zakłady. Analizowana będzie likwidacja kopalni Krupiński. Realizacja pesymistycznego scenariusza spowoduje dodatkowo likwidację kopalń Pokój, Piekary i Bytom III.
Chociaż nowy program nie jest jeszcze zatwierdzony przez Radę Ministrów, dokument krytykują już górnicy z "Solidarności". Jej liderzy alarmują, że spowodowałoby to katastrofę społeczną w Bytomiu, Rudzie Śląskiej i Piekarach Śląskich. Ich zdaniem, dobra koniunktura na węgiel energetyczny potrwa co najmniej do 2008 roku. - Unia Europejska może kupować od nas 30 mln ton surowca rocznie - twierdzi Kazimierz Grajcarek, szef Sekretariatu Górnictwa i Energetyki związku. Powołuje się na tzw. Zieloną księgę dotyczącą energetyki oraz na raport końcowy Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, w których zawarto przewidywania co do zwiększenia popytu na węgiel. Teraz eksportujemy do Unii ok. 18 mln ton tego surowca.
Innego zdania jest ministerstwo gospodarki. - Nie widzę możliwości eksportu węgla do Unii na poziomie większym niż obecnie. Decydują o tym problemy logistyczne i słaba jakość polskiego węgla - mówi Jan Bogolubow, zastępca dyrektora ds. bezpieczeństwa energetycznego w resorcie. Ministerstwo zapowiada, że konsultacje społeczne nowej strategii wobec górnictwa rozpoczną się po uchwaleniu programu przez rząd - stać się to może jeszcze w kwietniu.
PAP