Wynagrodzenie dyrektora wykonawczego w gotówce wzrosło w ubiegłym roku aż o 14,4% i wyniosło średnio 3 miliony USD. Ogólnie jednak po uwzględnieniu wszelkich dodatków, takich jak opcje, preferowane akcje, premie itp. dochody menedżerów zmniejszyły się w ubiegłym roku o 8%. Średnio dyrektor wielkiej spółki zarobił w ubiegłym roku 9,2 mln USD. Badaniem objęto 200 największych amerykańskich firm, z których 180 miało przez cały rok tego samego dyrektora.
Na ogólny spadek dochodów szefów spółek miały wpływ mniejsze rekompensaty w opcjach zakupu akcji. Bez uwzględnienia tych instrumentów finansowych średnie zarobki dyrektorów zwiększyły się o 23%, dochodząc do 5,9 mln USD. W minionym roku aż dwie trzecie badanych firm zwiększyło pakiet wynagrodzeń gotówkowych. Zaledwie co dziesiąta firma przyznała swoim szefom pakiet opcji większej wartości niż w 2002 roku. I tak na przykład Steven Balmer z Microsoftu otrzymał w ubiegłym roku 871 tys. dolarów pensji, czyli o 15% więcej niż rok wcześniej, ale jednocześnie żadnych opcji. Balmer jest jednak posiadaczem znacznego pakietu akcji Microsoftu, co tłumaczy jego względnie niskie wynagrodzenie.
Po serii skandali korporacyjnych rady nadzorcze spółek zaczęły się dużo uważniej przyglądać wynagrodzeniom w akcjach. Wiele spółek zmieniło też standardy prowadzenia rachunkowości i zaczęło księgować opcje przekazywane swoim pracownikom jako bezpośrednie wydatki spółki.
"New York Times" odnotował także inne zmiany w strukturze dyrektorskich wynagrodzeń. Jako przykład podaje dodatki przyznane dyrektorowi General Electric Jeffreyowi Immeltowi. Jego pensję obniżono aż o 64%, do 7,7 mln USD, ale jednocześnie będzie on mógł liczyć na gigantyczną premię, jeśli koncern osiągnie zakładane wyniki finansowe.