Analitycy ankietowani przez Thomson Financial aktualnie oceniają, że zyski największych amerykańskich spółek (z indeksu S&P 500) za pierwszy kwartał wzrosły o 16,9% w stosunku rocznym. Jeszcze na początku roku analogiczna prognoza wynosiła 13,4%. Tymczasem w ciągu ośmiu lat, odkąd Thomson Financial śledzi zmiany szacunków, przeciętnie na przestrzeni kwartału eksperci schodzili z prognozą o 3 pkt proc. w dół. I właśnie ta odmienna tendencja zaobserwowana w minionym okresie daje powody, by twierdzić, że hossa zapoczątkowana ponad rok temu zostanie podtrzymana. - Sprawozdania przyczynią się do wzrostu zaufania do firm, a to z kolei powinno znaleźć odzwierciedlenie w cenach akcji - mówi William Dwyer, dyrektor ds. inwestycji z MTB Investment Advisors z Baltimore. Jego zdaniem, inwestorzy będą mile zaskoczeni przez giełdowe spółki, które - jak twierdzi - mogły poprawić wyniki finansowe nawet o 20%.

W ubiegłym tygodniu główne indeksy odnotowały największe zwyżki od przynajmniej sześciu miesięcy. S&P 500 zyskał 3%, Dow Jones Industrial Average wzrósł o 2,5%, a wskaźnik rynku zaawansowanych technologii - Nasdaq Composite - zakończył tydzień z 5-proc. zwyżką. Dobre nastroje powróciły po spadkach notowanych w drugiej połowie lutego i w marcu.

Pierwsze kwartalne sprawozdanie firmy ze S&P 500 pojawi się już jutro. Przedstawi je Yahoo!, właściciel najczęściej odwiedzanego portalu internetowego na świecie. Według szacunków analityków, spółka zarobiła w kwartale o 30% więcej niż przed rokiem. Zresztą cała branża high-tech reprezentowana w S&P 500 ma dobre prognozy. Obecnie analitycy oceniają, że spółki z tego sektora przeciętnie poprawiły wyniki o 54%. Jeszcze trzy miesiące temu obstawiali wynik o 8 pkt proc. gorszy.

Pierwsze firmy z DJIA, najpilniej śledzonego amerykańskiego indeksu, będą raportować w czwartek. Eksperci przewidują, że Alcoa, czołowy producent aluminium, ogłosi, iż zarobił na czysto aż 82% więcej. Natomiast jeśli chodzi o General Electric, spółkę o największej na świecie giełdowej kapitalizacji, spodziewają się pogorszenia wyników o 1 cent na akcję, do 31 centów.

Bloomberg