Budżet unijny na lata 2000-2006 został zatwierdzony w Agendzie 2000 i jeszcze przed negocjacjami w Kopenhadze zamrożony. - Oznacza to, że do 2006 roku pula środków jest stała - objaśnia Magdalena Berlińska z Centrum Informacji Europejskiej. W prognozach budżetowych czytamy, że w 2003 roku UE zamierza przeznaczyć na dopłaty dla rolników 4 mld 698 mln euro. Na rok kolejny, kiedy przystąpi do niej kolejne 10 krajów członkowskich, będzie to natomiast tylko 4 mld 803 mln. Skąd więc Unia weźmie pieniądze dla rolników z nowych krajów? I to w sytuacji, gdy pojawiły się dodatkowe, "nadprogramowe" dopłaty uzupełniające - m.in. do mleka i masła.
- Jeśli zabraknie pieniędzy, a Unia nie będzie dysponowała odpowiednią rezerwą, aby uzupełnić te braki, będzie trzeba wprowadzić oszczędności i na przykład obniżyć poziom cen, po których prowadzone są interwencje rynkowe - uważa M. Berlińska. Jednak przyznaje, że są to tylko spekulacje. - Nie wiadomo, jakie wydatki zostaną obniżone, oraz jakie środki przesunięte na ten cel - przyznaje.
Zdaniem Piotra Krutula z Ligi Polskich Rodzin, w razie przekroczenia limitu wydatków na Wspólną Politykę Rolną, zaczną się cięcia. Dopłaty bezpośrednie zostaną zmniejszone i obejmie to - w myśl zasady solidarności - wszystkie kraje członkowskie, zarówno stare, jak i nowe. Tymczasem Unia Europejska nie chciała się zgodzić na zastosowanie zasady solidarności, przyznając pieniądze na dopłaty rolne dla nowych członków (Polska ma stopniowo dochodzić do pełnych dopłat, które obecnie przysługują państwom Piętnastki).
- Nie dość, że dużo czasu upłynie, zanim dostaniemy pełne dopłaty, to jeszcze może się okazać, że obetną nam te już obniżone - uważa P. Krutul.
Jednak - według posła LPR - zmniejszenie dopłat może stanowić szanse dla polskich rolników. - Obcięcie i tak niskich dopłat, udzielanych polskim rolnikom, nie zrobi na nich większego wrażenia. Jednak dla farmerów z Unii Europejskiej, którzy dostają pełną kwotę, może być poważnym problemem i spowodować, że to oni nie wytrzymają konkurencji - uważa P. Krutul.