Prezes japońskiej poczty Masaharu Ikuta stwierdził, że instytucja ta powinna wykorzystać sieć 24 tys. placówek - o około 60% większą od łącznej liczby oddziałów tamtejszych banków - do rozszerzenia świadczonych już usług finansowych. W grę wchodziłyby, jego zdaniem, mało ryzykowne fundusze powiernicze. Obecnie urzędy pocztowe przyjmują depozyty, których łączna wartość wynosi około 208 bln jenów (1,98 bln USD), oraz sprzedają polisy ubezpieczeniowe. Wartość tych ostatnich sięga 124 bln jenów.
Wzbogacenie oferty wzmocniłoby pozycję Japan Post w konkurencji z towarzystwami asekuracyjnymi oraz innymi instytucjami finansowymi. Główną zaletą byłoby jednak przyciągnięcie pokaźnych oszczędności zgromadzonych przez japońskie gospodarstwa domowe. Ulokowanie tych środków w akcje byłoby z korzyścią dla rynku kapitałowego, wciąż mało popularnego wśród Japończyków. Inwestycje w tego rodzaju papiery stanowią w Japonii tylko 9,8% oszczędności gospodarstw domowych, podczas gdy w USA udział ten sięga 44,9%.
W minionym roku, po spadku do najniższego poziomu od dwudziestu lat, notowania na japońskim rynku akcji wyraźnie wzrosły. W ciągu dwunastu miesięcy, do 31 marca, indeks giełdy tokijskiej Nikkei 225 zyskał 48%. Bodźcem było ożywienie w japońskiej gospodarce. W ciągu ostatnich trzech miesięcy 2003 r. produkt krajowy brutto wzrósł o 6,4% w skali rocznej.
Do zwyżki notowań przyczynili się głównie inwestorzy zagraniczni, którzy posiadają około jednej czwartej walorów japońskich spółek. Przekonanie miejscowych inwestorów indywidualnych do lokowania oszczędności w akcje złagodziłoby ewentualny odpływ obcych kapitałów w wypadku spadku notowań.
Premier Junichiro Koizumi zapowiedział prywatyzację Japan Post do 2007 r. W bieżącym miesiącu ma być przedstawiony ogólny plan tego przedsięwzięcia, a jego szczegóły w dalszej części roku. Uwolnienie od kontroli państwa ułatwiłoby poczcie rozszerzenie usług zgodnie z koncepcją przedstawioną przez jej prezesa.