Reklama

Zarząd Eurotunnelu w tarapatach

Niezadowoleni z rezultatów swojej inwestycji prywatni akcjonariusze Eurotunnelu SA chcą dziś odwołać dyrektora generalnego i cały zarząd firmy, a powołać swoich ludzi. Jeśli im się powiedzie, ustanowią precedens w korporacyjnej historii Francji.

Publikacja: 07.04.2004 09:41

Drobni francuscy inwestorzy pod przywództwem Nicolasa Migueta już ustanowili precedens. Zmusili spółkę, która wspólnie z siostrzaną Eurotunnel PLC z Wielkiej Brytanii wybudowała i zarządza tunelem pod kanałem La Manche, do przeprowadzenia głosowania nad odwołaniem zarządu. Jest to pierwszy przypadek wykorzystania w taki sposób wprowadzonego w 2001 r. prawa, dającego drobnym udziałowcom większe możliwości decydowania o sprawach firm publicznych.

Miguet, który równocześnie jest liderem sprzeciwiającej się podatkom francuskiej partii politycznej, liczy, że po swojej stronie zbierze właścicieli 40-50% akcji Eurotunnelu. Już zdobył poparcie Adacte, grupy drobnych akcjonariuszy z Burgundii, która kontroluje 30% kapitału spółki. Prywatni inwestorzy łącznie mają w niej ok. 65% udziałów.

Przewiduje się, że na dzisiejszym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy zjawi się nawet 5 tys. osób, co byłoby rekordem w historii Francji. Już w przedbiegach WZA pojawiły się spory z zarządem. Dotyczyły tego, czy złożone w 10 kartonach pełnomocnictwa dla Migueta są ważne. Prawnicy przypuszczają nawet, że sprawa znajdzie finał w sądzie.

Akcjonariusze Eurotunnelu są niezadowoleni, że inwestycja wciąż przynosi straty. Od 1987 r., gdy firma powstawała, akcje spadły o ok. 90%. Prawie o 85% staniały w latach 1994-1995, ale i od tamtej pory ciągle tracą na wartości. Do teraz zniżkowały o dwie trzecie. Spółka w zeszłym roku odnotowała stratę 2,5 mld USD, największą w jej historii - z powodu kłopotów z generowaniem gotówki.

Drobni akcjonariusze zarzucają dyrektorowi generalnemu Richardowi Schirrefsowi, że nie zrobił nic, by zredukować wynoszące niemal 12 mld USD zadłużenie firmy. Nie podoba im się też, że spółka nie renegocjowała kontraktów z Eurostar i narodowymi przewoźnikami kolejowymi, którzy korzystają z tunelu pod kanałem.

Reklama
Reklama

Przyczyny niepowodzeń spółki Schirrefs upatruje w działaniach podjętych blisko 20 lat temu przez Margaret Thatcher, która wspólnie z Francois Mitterandem doprowadziła do tego, że projekt budowy tunelu został w całości sfinansowany bez udziału pieniędzy publicznych. Eksperci twierdzą, że teraz zarząd z chęcią utrzymałby status quo i poczekał na wsparcie z państwowej kasy.

Niektórzy inwestorzy instytucjonalni także nie szczędzą krytyki zarządowi Eurotunnelu. - Kłamali od początku, a akcjonariusze za to płacą - mówi, cytowany przez Bloomberga, Christian Foriel-Destezet z CIC Asset Management z Paryża. Fundusze zarządzane przez jego firmę posiadają 1,5 mln akcji feralnej spółki. Jednak ani CIC, ani inni inwestorzy instytucjonalni, do wczoraj nie zdecydowali, jak będą głosować na WZA.

Reuters

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama