Skargę przeciwko USA wniosło do WTO maleńkie karaibskie państewko Antigua i Barbuda. Organizacja uznała, że hazard i zakłady bukmacherskie podlegają zobowiązaniom przyjętym przez USA w ramach międzynarodowych układów. Oznacza to, że także kolejne kraje będą mogły ubiegać się o otwarcie amerykańskiego rynku dla działających w nich internetowych firm zarabiających na hazardzie. W grę wchodzą miliardy dolarów, jakie Amerykanie corocznie przeznaczają na gry i zakłady.

Orzeczenie WTO zakwestionowało zgodność z prawem międzynarodowym pojawiających się w Kongresie propozycji ustaw, całkowicie zakazujących uprawiania hazardu przez internet. Jest to konsekwencją obowiązującego w większości stanów prawa, zabraniającego uprawiania hazardu na odległość - poza granicami własnego stanu. Także Departament Sprawiedliwości interpretuje obecne prawo federalne jako zakaz uprawiania internetowego hazardu. Do tej pory niewiele osób skazano za tego typu proceder. Waszyngton zapowiedział więc apelację od decyzji WTO, a procedury odwoławcze mogą zająć nawet kilka lat.

Wielkie kasyna w USA z Las Vegas oraz Atlantic City nie chciały wchodzić na rynek internetowych usług hazardowych i bukmacherskich. Obawiały się złamania restrykcyjnych praw obowiązujących zarówno na szczeblu federalnym, jak i stanowym. Teraz może się okazać, że mając skrępowane ręce, będą musiały oddać cały segment rynku firmom spoza USA.