Reklama

Kosztowny hotel prezesa Bundesbanku

W obliczu dymisji stanął prezes Bundesbanku - Ernst Welteke. To efekt informacji, że dwa lata temu z rodziną przebywał na koszt Dresdner Banku w jednym z berlińskich hoteli. Wczoraj, pod naciskiem przedstawicieli rządu, członkowie zarządu banku centralnego debatowali nad przyszłością szefa. Sam Welteke oddał pieniądze i do dymisji podać się nie chce.

Publikacja: 08.04.2004 09:27

Kłopoty szefa Bundesbanku wywołał magazyn "Spiegel", który w weekendowym wydaniu napisał, że Welteke wraz z żoną, dwoma synami i narzeczoną jednego z nich spędził cztery noce w luksusowym berlińskim hotelu Adlon, a rachunek, czyli 7661 euro, pokrył Dresdner Bank. Miało to miejsce dwa lata temu przy okazji uroczystości związanych z wprowadzeniem do obrotu banknotów i monet euro.

Konflikt interesów

Krytycy szefa niemieckiego banku centralnego od razu zarzucili mu konflikt interesów. Bundesbank pełni bowiem też funkcję jednego z nadzorców niemieckiego sektora bankowego. Dresdner Bank, kontrolowany przez towarzystwo ubezpieczeniowe Allianz, to trzeci co do wielkości bank w Niemczech. Pojawiły się nawet głosy, że Ernst Welteke po takiej wpadce powinien ponieść poważne konsekwencje, być może podać się nawet do dymisji. Szefowa komisji finansów w Bundestagu - Christine Scheel, stwierdziła, że przede wszystkim od postawy samego szefa banku centralnego zależeć będzie czy pozostanie na stanowisku.

Dymisji nie będzie?

Ernst Welteke nie zamierza rezygnować. Po publikacji "Spiegla" oddał już połowę z 7661 euro Dresdner Bankowi, a drugą połowę zapłacił Bundesbank. - W mojej opinii, nigdy w mojej karierze zawodowej nie zrobiłem niczego, co ograniczyłoby moją niezależność. Jeśli jednak zarząd Bundesbanku uzna, że popełniłem błąd, wówczas pomyślę o dymisji - zakomunikował Welteke, dodając jednak, że nie sądzi by tak się stało. Nie zmienia to jednak faktu, że na rynku już zaczęto spekulować na temat następcy Ernsta Welteke. Wczoraj gazeta "Handelsblatt" napisała np. że największe szanse na ewentualne objęcie posady prezesa banku centralnego mają wiceminister gospodarki Alfred Tacke lub wiceminister finansów Caio Koch-Wesser. Oficjalnie kadencja Ernsta Welteke upływa dopiero w 2007 r.

Reklama
Reklama

Siedmiu innych członków zarządu Bundesbanku zebrało się już wczoraj, by przedyskutować czy 61-letni Welteke, także członek rady Europejskiego Banku Centralnego, złamał przepisy i powinien zostać ukarany. Do zamknięcia tego wydania PARKIETU decyzja nie zapadła. Posiedzenie odbyło się tak szybko ze względu na naciski gabinetu Gerharda Schroedera, który uważa, że szybkie wyjaśnienie tej sprawy leży w interesie Niemiec.

Do trzech lat więzienia

Sprawą Welteke-Dresdner Bank zajęła się też frankfurcka prokuratura, która wszczęła śledztwo zarówno w Bundesbanku, jak i w Dresdnerze. Według niemieckiego prawa, urzędnikowi państwowemu, który czerpie ze swojej działalności nielegalne korzyści grozi kara nawet do trzech lat więzienia. Taka sama kara grozi temu, kto oferuje te korzyści urzędnikowi, czyli w tym wypadku mogłyby to być osoby zatrudnione w Dresdner Banku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama