Rada dyrektorów jest ciałem doradczym utworzonym przez głównych udziałowców New York Stock Exchange (NYSE) - banki inwestycyjne, fundusze emerytalne, maklerów oraz spółki notowane na giełdzie. Fiorina i Greenberg będą właśnie reprezentować w radzie dyrektorów korporacje notowane na parkiecie. Akcje Hewlett-Packarda wchodzą nawet w skład indeksu Dow Jones Industrial Average. Obok nich reprezentantami spółek w radzie są szef Viacomu, spółki będącej właścicielem telewizji kablowych - Mel Karmazin - oraz prezes koncernu tytoniowego Altria Group - Louis Camillieri.

Rada dyrektorów spotyka się sześć razy do roku, aby omawiać problemy giełdy. Odbywa także wspólne zebrania ze ścisłym zarządem NYSE. Taki podział to efekt reformy wprowadzonej przez New York Stock Exchange w ubiegłym roku. Ścisły zarząd w składzie od sześciu do ośmiu osób zajmuje się kwestią regulacji rynku i zarobków pracowników giełdy, a rada dyrektorów nadzoruje prowadzenie operacji na rynku kapitałowym. W skład tej ostatniej wchodzi obecnie 21 osób.

Nominowanie Greenberga nie odbyło się bez kontrowersji. Częścią Marsh & McClennan Cos. jest bowiem grupa funduszy inwestycyjnych Putnam, zamieszana w skandal związany ze spekulacjami jednostkami uczestnictwa. Dla NYSE, próbującej oczyścić swój wizerunek po odejściu prezesa Richarda Grasso i aferze z maklerami-specjalistami, prowadzącymi operacje na własną rękę, był to zły sygnał. Fiorina z kolei dała się poznać z dość brutalnego przejęcia władzy w H-P i przeforsowania kontrowersyjnej fuzji z Compaqiem. Połączenie jest wciąż przedmiotem sporu sądowego. Pozew w tej sprawie wniósł Walter Hewlett, syn jednego z założycieli firmy.