Wykres kontraktów na WIG20 od początku roku porusza się wewnątrz kanału wzrostowego. We wtorek dotarł do jego górnej granicy. Wczoraj odbił się od niej, sugerując, że trudno będzie pokonać 1900 pkt.

Jednocześnie, pomimo przewagi niedźwiedzi, nie zdołały one wczoraj doprowadzić do przełamania wsparcia w połowie wtorkowej białej świecy. To wskazuje, że możemy mieć do czynienia z próbą sforsowania górnej granicy kanału. Skoro ta bariera działała poprzednio, zapewne zatrzyma zwyżkę i teraz. Tym bardziej że od kilku sesji znacząco zwiększa się liczba otwartych pozycji. Przez ostatnie miesiące ich szybki przyrost był charakterystyczny dla punktów zwrotnych - rynek poddawał się krótkoterminowej korekcie. Interesujące jest też to, że od początku roku przebicie przez kontrakt ostatniego szczytu za każdym razem zamiast wzmacniać trend wzrostowy, osłabiało go. Jeśli ta reguła miałaby nadal obowiązywać, to futures niedługo wrócą poniżej 1830 pkt. Przed zatrzymaniem wzrostu przestrzega też dzienny Stochastic, który znajduje się w strefie wykupienia. Poprzednio, trzy razy z rzędu, był to trafny sygnał sprzedaży.

Taki opis aktualnej sytuacji na rynku terminowym nie ułatwia podejmowania decyzji. Z jednej strony potencjał zwyżkowy jest znikomy, więc na otwieranie długich pozycji jest za późno. Z drugiej, otwieranie krótkich pozycji jest grą przeciwko głównemu trendowi, a tego powinniśmy się wystrzegać. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem byłoby więc zrealizowanie w okolicy 1900 pkt zysków z longów i czekanie na rozwój zdarzeń.

Wyraźne wybicie górą z trzymiesięcznego kanału rosnącego zapowiadałoby przyspieszenie zwyżki. Natomiast zamknięcie poniżej 1830 pkt będzie wskazywać na spadek w kierunku dolnego ograniczenia formacji, czyli w okolice 1750 pkt.