Urzędnicy z prokuratury stanu Nowy Jork, kierowanej przez Eliota Spitzera, są przekonani, że tylko drogą sądową mogą odzyskać część ze 139,5 mln USD pobranych przez Grasso w czasie jego prezesury w NYSE. Nie wierzą, by były szef giełdy, który zrezygnował w atmosferze skandalu, wywołanego ujawnieniem jego zarobków we wrześniu zeszłego roku, zgodził się pójść na ugodę i zwrócić znaczącą część pieniędzy.

26 lutego obecny prezes nowojorskiej instytucji John Reed otrzymał list, w którym Grasso oświadczył, że nie widzi powodu, by miał oddawać pieniądze przyznane mu przez radę giełdy. Cytowany przez "NY Times" jego rzecznik powiedział, że od tamtego momentu nic się nie zmieniło.

W związku ze sprawą nowojorska prokuratura wysłała wezwania na przesłuchania do osób, które decydowały, jakie będzie wynagrodzenie Grasso. Wśród nich są m.in. obecni szefowie Lehman Brothers i AIG - odpowiednio Richard Fuld i Maurice Greenberg - oraz David Komansky, były dyrektor generalny Merrill Lynch. Wszyscy trzej zasiadali w komitecie ustalającym pensje na giełdzie w latach 1999-2001, czyli wtedy, gdy szefowi przyznano najwięcej - łącznie prawie 60 mln USD.

Zdaniem "NY Timesa", prokuratorzy nabierają przekonania, że Grasso nie tylko otrzymywał nieadekwatną do swoich obowiązków zapłatę, ale także manipulował procesem jej ustalania. nytimes.com