Kierowcy samochodów ciężarowych czekali wczoraj na odprawę nawet do 40 godzin, podczas gdy rok temu, zaraz po Wielkanocy, czas oczekiwania rzadko przekraczał osiem godzin. Celnicy są zgodni: kolejki mają związek z nową ustawą o VAT. - Wzmożony ruch towarowy na granicy może się utrzymywać do końca miesiąca. Firmy będą chciały wywieźć w tym czasie jak najwięcej towarów, aby otrzymać zwrot podatku jeszcze według starych zasad. Obawiają się bowiem, że po 1 maja na zwrot VAT-u przyjdzie im poczekać kilka tygodni - powiedział nam Janusz Wilczyński, rzecznik szczecińskiej izby celnej.
Strach przed bałaganem
Ministerstwo Finansów uspokaja jednak eksporterów. W biurze prasowym resortu powiedziano nam, że większość podmiotów dostanie zwrot podatku w terminie do 60 dni, a więc tak, jak do tej pory. Wydłużenie tego okresu do 180 dni obejmie jedynie te firmy, które zarejestrowały swoją działalność w ciągu ubiegłego roku, a nie zdecydowały się na zapłatę kaucji 250 tys. zł. Urzędy skarbowe chcą się zabezpieczyć w ten sposób przed nieuczciwymi podatnikami. W dodatkowym czasie zdołają sprawdzić zeznania kwartalne przedsiębiorstw, zanim zwrócą im VAT.
Jednak czy niepokój przedsiębiorców jest faktycznie nieuzasadniony? Niekoniecznie. - Eksporterzy boją się bałaganu związanego z nowymi rejestracjami podatników. Wolą wysyłać swoje nadwyżki już teraz, zamiast czekać na swój numer tzw. unijnego NIP-u. Gdy go nie będą mieli, nie będą w stanie uzyskać zwrotu VAT - tłumaczy Piotr Żurowski, doradca podatkowy w KPMG. - Chociaż stosowne formularze są już dostępne, firmy nadal nie są pewne, czy rejestracja uda się jeszcze przed 1 maja - potwierdza Jerzy Scheur, koordynator łódzkiego Klubu Eksporterów.
Odbicie od cementowego dna