Reklama

ONZ oczekuje globalnego ożywienia

Bieżący rok przyniesie przyśpieszenie wzrostu gospodarczego na świecie - wynika z raportu opublikowanego przez ONZ. Autorzy przestrzegają przed bardzo dużymi deficytami budżetowym i rozrachunków bieżących w USA, co może sprawić, że kraj ten przestanie być siłą napędową gospodarki światowej.

Publikacja: 17.04.2004 09:37

Tempo wzrostu globalnej gospodarki wyniesie w br. 3,7%, kontrastując z 2,6% w roku ubiegłym, a zwłaszcza ze stagnacją, która panowała w gospodarce światowej w poprzednich latach.

Szybszy wzrost PKB

Eksperci Rady Gospodarczo-Społecznej ONZ uważają, że produkt krajowy brutto USA powiększy się w bieżącym roku o 4,7% wobec 3,1% rok wcześniej. Do ożywienia aktywności ekonomicznej ma też dojść w innych częściach świata.

W Europie tegoroczny wzrost gospodarczy ma wynieść 1,9%, a w roku przyszłym 2,4%. Kraje o gospodarce określonej przez autorów prognozy jako "przejściowa", do których zaliczono m.in. Polskę i Rosję, powinny odnotować w 2004 r. 6-proc. wzrost, a w 2005 r. wyniesie on 5,7%.

Po latach stagnacji i recesji PKB Japonii ma zwiększyć się w bieżącym roku o 3,1%, a w przyszłym o 2%. Wysoką aktywność powinna wykazywać w dalszym ciągu gospodarka chińska. W latach 2004 i 2005 wzrost PKB osiągnie tam zapewne 8,5% oraz 8,2%. W grupie państw rozwijających się eksperci ONZ oczekują wzrostu gospodarczego o 5,1% w bieżącym roku i o 5,3% w przyszłym.

Reklama
Reklama

USA stracą na znaczeniu?

W raporcie stwierdzono, że Stany Zjednoczone mogą przestać odgrywać rolę siły napędowej gospodarki światowej ze względu na nadmierne deficyty budżetowy i rozrachunków bieżących. Na razie duże wydatki publiczne w tym kraju oraz zapotrzebowanie na importowane towary pobudzają koniunkturę zarówno w USA, jak i gdzie indziej na świecie. Jednak dalszy rozwój gospodarki amerykańskiej będzie zależeć od tego, czy popyt zagraniczny na emitowane przez ten kraj obligacje skarbowe utrzyma się na obecnym, wysokim poziomie.

Noblista ostrzega

Lawrence Klein, laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, uważa, że George W. Bush powtarza błąd popełniony czterdzieści lat temu przez prezydenta Lyndona Johnsona. Rząd USA zadłuża się bowiem, aby sfinansować interwencję w Iraku oraz odbudowę tego kraju, tak jak przed laty czynił podczas wojny w Wietnamie. W obu wypadkach spłatę zobowiązań odłożył na później, a przykład sprzed lat uczy, że gdy doszło do rozliczenia olbrzymich kosztów, gospodarka USA zapłaciła wysoką ceną w postaci recesji i nasilenia inflacji.

PAP

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama