Reklama

Prezesi spółek sowicie wynagradzani

Time Warner, Citigroup, Gilette - to niektóre z amerykańskich spółek, które podniosły w ubiegłym roku wynagrodzenie dla prezesów znacznie wyżej, niż uzasadniałyby to zmiany kursu ich akcji. Spośród 70 największych korporacji uczyniły tak 23.

Publikacja: 20.04.2004 09:35

Richard Parsons, dyrektor generalny koncernu medialnego Time Warner, otrzymał łączne wynagrodzenie za ub.r. w wysokości 13,9 mln USD - aż czterokrotnie wyższe niż rok wcześniej. Tymczasem kurs akcji spółki wzrósł w ub.r "tylko" o 37%. Szef Gilette, firmy znanej przede wszystkim z produkcji nożyków do golenia - James Kilts, zarobił o 59% więcej, czyli 17,6 mln USD, podczas gdy notowania akcji firmy zwiększyły się o 21%. Takich przykładów jest więcej, a to spotyka się z krytyką na rynku. - Jest za dużo spółek, w których wynagrodzenia zarządów nie odzwierciedlają obecnej sytuacji finansowej - uważa, cytowany przez Bloomberga, James Halloran z funduszu National City Wealth Management w Cleveland. Dodał przy tym, że firmy bardzo wyraźnie zwiększają wynagrodzenie menedżerów mimo że w ostatnim czasie wybuchły afery związane m.in. z płacami prezesów, w takich spółkach jak Enron czy Tyco International. Poza tym na rynku nie umilkły jeszcze echa "gigantycznego" wynagrodzenia byłego prezesa giełdy nowojorskiej - Richarda Grasso.

Średnie wynagrodzenie szefa czołowej amerykańskiej firmy wyniosło w ub.r. 14,1 mln USD i było o 8,7% wyższe niż w 2002 r. - oszacował Bloomberg. W takie wynagrodzenie wchodzi pensja, bonusy oraz przekazane opcje na akcje. Ta ostatnia forma nagradzania straciła jednak na popularności, ponieważ od początku przyszłego roku spółki będą musiały opcje dla pracowników księgować w wydatkach. Dlatego już w ub.r. wynagrodzenie w takiej formie było łącznie niższe o 22% niż w 2002 r.

O tym, jak gigantyczne kwoty zarabiają prezesi spółek, najlepiej może świadczyć fakt, iż przeciętny Amerykanin zainkasował w ub.r. 36,7 tys. USD, co oznacza, że na średnią roczną pensję prezesa dużej giełdowej spółki musiałby pracować 384 lata. Prezydent George W. Bush, z płacą w wysokości 400 tys. USD, musiałby odbyć prawie dziewięć czteroletnich kadencji, a szef Zarządu Rezerwy Federalnej - Alan Greenspan (175,7 tys. USD) pracować przez 80 lat.

Dlaczego menedżerowie z czołowych firm tak dużo zarabiają, tłumaczy Barbara Franklin, była amerykańska sekretarz handlu, obecnie zasiadająca m.in. w komitecie ds. wynagrodzeń dużej spółki - Dow Chemical. - Żadna spółka nie chce obniżać płac dyrektorom, a tym bardziej robić tego jako pierwsza. Jeśli kilka korporacji jednak zdecydowałoby się na taki krok, to w ich ślad na pewno poszliby inni - mówi.

Bloomberg

Reklama
Reklama

Dwa miliony euro dla członka zarządu w Niemczech

Członkowie zarządów 30 największych niemieckich giełdowych spółek, wchodzących w skład indeksu DAX, otrzymali w ub.r. średnie wynagrodzenie w wysokości 2,06 mln euro - wynika z obliczeń gazety "Die Welt". To więcej niż wynosi średnia dla europejskich spółek, szacują niemieccy dziennikarze. Najwięcej - 6,69 mln euro - otrzymali menedżerowie Deutsche Banku. To dwanaście razy więcej, niż otrzymali członkowie zarządu Lufthansy (530 tys. euro), ostatni w rankingu gazety.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama