Reklama

Opóźnienia trzeciej generacji

Właśnie mija rok od pojawienia się w Wielkiej Brytanii i Włoszech pierwszego operatora sieci telefonii mobilnej trzeciej generacji (3G). Ciągle jednak nie można powiedzieć, by w Europie nastąpiła technologiczna rewolucja, zapowiedziana cztery lata temu wraz z przyjęciem UMTS-u jako nowego komórkowego standardu. Na dobre do gry nie przystąpili bowiem jeszcze ci, którzy rozdają karty - brytyjski Vodafone, niemiecki T-Mobile czy francuski Orange.

Publikacja: 21.04.2004 10:05

Przed czterema laty na licencje UMTS w Europie telekomy wydały sporo ponad 100 mld euro. Najwięcej w Niemczech, gdzie na pozwoleniach rząd zarobił 50 mld euro, niewiele mniej w Wielkiej Brytanii. Po kilka licencji kupili Vodafone, Deutsche Telekom (dla komórkowego T-Mobile), France Telecom (z myślą o Orange) czy hiszpańska Telefonica (Telefonica Moviles). Wszystkie firmy liczyły, że usługi trzeciej generacji wprowadzą najpóźniej po dwóch latach i szybko zbiją na fortunę.

Wobec opóźnień dostaw sprzętu i telefonów oraz niewystarczającego zainteresowania konsumentów, do dziś na trzeciej generacji telekomy nie zarobiły ani grosza. Wiedząc, że nie sprostają zadeklarowanym przy zakupie licencji inwestycjom (operatorzy musieli przed wyznaczonym terminem zapewnić dostęp do UMTS-u określonemu odsetkowi populacji), część firm odsprzedała bądź zrezygnowała z pozwoleń w niektórych krajach. Tak postąpiła np. Telefonica w przypadku Niemiec i Włoch czy Orange w Szwecji.

Pionier z Dalekiego Wschodu

Jednym z nabywców licencji był Hutchison Whampoa, konglomerat z Hongkongu, kontrolowany przez najbogatszego Azjatę - Li Ka-shinga. I właśnie firma z Dalekiego Wschodu została pionierem telefonii trzeciej generacji na Starym Kontynencie (wcześniej znana była z inwestycji w akcje europejskich telekomów). W marcu ub.r. w Wielkiej Brytanii ofertę zaprezentowała spółka 3 UK, a we Włoszech - 3 Italia, w których Hutchison objął większość udziałów. Po dwóch miesiącach przyszedł czas na Austrię i Szwecję, trochę później Hutchison pojawił się w Danii. Spółki z Wysp i z Włoch postawiły sobie za cel pozyskanie po milionie abonentów w pierwszym roku działalności. Do końca zeszłego roku obu nie udało się jednak przyciągnąć łącznie nawet jednej trzeciej zakładanej liczby. Dopiero teraz - włączając Australię i rodzimy rynek - Hutchison przekroczył liczbę miliona abonentów na usługi 3G.

W opublikowanym miesiąc temu raporcie za ubiegły rok konglomerat wykazał - przed opodatkowaniem i odsetkami - stratę ponad 18 mld HK$ (2,4 mld USD). - 3G bez wątpienia przyniesie jeszcze więcej strat, ale tego się spodziewamy. Najgorsze jednak za nami - komentował Li Ka-shing. Słabe wyniki na brytyjskim rynku sprawiły, że w listopadzie swoje 15% udziałów w 3 UK sprzedał Hutchisonowi holenderski telekom Royal KPN. Jedynym partnerem konglomeratu na Wyspach pozostał japoński NTT DoCoMo, jednak chodzą pogłoski, że również chce wycofać się z inwestycji. Mimo dotychczasowych niepowodzeń, w operacjach na polu 3G Hutchison na plus chce wyjść w 2005 r.

Reklama
Reklama

Problematyczne, nieliczne

i niewygodne

Od początku problemem dla operatora z Hongkongu były kłopoty z dostawami aparatów i ich mały wybór. Z problemami technicznymi nie mogli sobie poradzić ani Motorola, ani NEC, które dopiero niedawno - po wielu miesiącach - wypuściły nowe modele. Sony-Ericsson przełożył premierę komórek UMTS na drugą połowę roku. Siemens, który wypuścił jedną, z drugą poczeka do przyszłego roku. Największy producent - fińska Nokia - tłumaczy, że wiele czasu zajęły testy samej sieci UMTS, która musi zachować kompatybilność ze starszą generacją. Dopiero później mogła się zabrać za prace nad aparatami. Telefony trzeciej generacji ciągle nie są uważane za atrakcyjne. Klienci mówią, że są za ciężkie, narzekają na krótki czas "życia" baterii. Zbyt długo trwa przełączenie do tradycyjnej sieci, gdy skończy się zasięg 3G.

Przedstawiciele Nokii oceniają, że popyt na komórki UMTS w najbliższych latach się "zwielokrotni", ale nie podają konkretnych liczb. Przedstawiciele Siemensa prognozują, że do końca tego roku na rynku będzie 5 mln aparatów UMTS, za rok 40 mln, a za dwa - 100 mln. Aktualnie na świecie aktywnych jest około miliarda komórek systemów drugiej generacji.Darmowa austriacka

konkurencja

Jedynie w Austrii Hutchison od początku napotkał konkurencję. W końcu kwietnia ub.r. usługi 3G uruchomił bowiem Mobilkom, operarator telefonii komórkowej należący do Telekomu Austria. Dzięki 72 mln euro firma postawiła 1000 stacji bazowych, które dały dostęp do UMTS-u 42% Austriaków. Ten, kogo było stać na zakup jedynego dostępnego aparatu - za 799 euro - przez dwa i pół miesiąca mógł z usług korzystać za darmo.

Reklama
Reklama

W innych krajach Hutchison pozostawał praktycznie monopolistą. Sytuacja zmieniła się w Szwecji. Usługi 3G zaoferował największy operator w kraju - TeliaSonera (ma 3,7 miliona subskrybentów, Szwecja liczy 9 mln mieszkańców). Na początek zasięgiem objęte zostało 75% ludności, przede wszystkim w największych miastach. Firma posiada również licencję na UMTS w Finlandii, ale nie zamierza się spieszyć. - Nie zdecydowaliśmy jeszcze, kiedy tam uruchomimy usługę. Wystartujemy w Szwecji i zobaczymy, jak będzie szło - mówił w przeddzień UMTS-owego debiutu Hans Larsson, rzecznik prasowy TeliiSonery.

Giganci wychodzą z bloków

Dla firmy z Hongkongu poważnym wyzwaniem będzie wejście na rynek 3G europejskich potentatów. Jako pierwszy z nich, w drugiej połowie lutego UMTS wprowadził Vodafone, największy operator komórkowy na świecie. Zaczął od głównych miast Wielkiej Brytanii, a w ciągu miesiąca rozszerzył serwis na inne kraje na kontynencie, m.in. Niemcy i Włochy. Na razie jednak z dobrodziejstw nowej technologii mogą korzystać tylko abonenci Vodafone zaopatrzeni w laptopy, bowiem oferowana usługa dotyczy szybkiego dostępu do internetu (do laptopa podłącza się specjalny UMTS-owy modem). Aby za pośrednictwem sieci 3G prowadzić rozmowy, w tym również wideorozmowy, klienci brytyjskiego giganta muszą jeszcze parę miesięcy poczekać. Arun Sarin, dyrektor generalny firmy, zapowiedział niedawno, że do września lub października.

Przy okazji zakończonych niedawno targów CeBIT we Frankfurcie, UMTS-owe plany zaprezentował T-Mobile, który w Niemczech jest liderem na rynku 2G (26 mln klientów), a silną pozycję ma w Wielkiej Brytanii i Austrii. Od maja zaoferuje w tych krajach usługi analogiczne do proponowanych przez Vodafone, ale sprzedawać będzie także jeden telefon nowej generacji. Dwa kolejne aparaty wprowadzi w tym roku w późniejszym terminie.

Nieco wcześniej debiut - już na ten miesiąc - zapowiedział O2, najmniejszy z czterech operatorów na niemieckim rynku (ma 5,6 mln abonentów), należący do brytyjskiego mmO2. Na razie - tak jak w przypadku Vodafone - z usług skorzystają tylko użytkownicy laptopów. Rudolf Groeger, szef O2, obiecał jednak, że połączenia głosowe będą możliwe już w czerwcu. Greoger nie spodziewa się, by w tym roku liczba klientów korzystających z 3G przekroczyła milion. Liczy natomiast na boom w 2005 r.

Orange chce wystartować z usługami 3G we Francji i Wielkiej Brytanii w drugiej połowie roku. Na początek serwis będzie dostępny w 20 największych miastach - tam sieć UMTS już jest zainstalowana. Na razie testy są prowadzone na 4 tys. abonentów w trzech z nich - w Cannes, Lille i Tuluzie.

Reklama
Reklama

Powszechna jest opinia, że na początku nowe usługi będą się cieszyć mizernym zainteresowaniem. - Potrzeba będzie lupy, by dostrzec wpływ UMTS-u na przychody w tym roku - stwierdził w czasie targów CeBIT Ed Achterberg, szef holenderskiej firmy analitycznej Telecom.Paper. Szefowie zainteresowanych firm mówili w czasie tej imprezy, że rozkwitu na europejskim rynku 3G można się spodziewać najwcześniej na początku przyszłego roku. Według śledzącej telekomunikacyjny rynek firmy Forrester Research, do końca tego roku będzie w Europie 2,9 mln abonentów UMTS-u.

Słoweniec potrafi,

Bułgar nie

Telefonii trzeciej generacji nie udało się do tej pory uruchomić w Niemczech czy Francji, udało się natomiast w małej Słowenii. Mobitel, komórkowe ramię państwowego przedsiębiorstwa telekomunikacyjnego Telekom Slovenije, zaczął świadczyć usługi 3G w grudniu zeszłego uwagi na ograniczony kapitał, sieć objęła jedynie stolicę Lublanę i pobliski port lotniczy Brnik.

Na tym obszarze zamieszkuje ok. 285 tys. osób, czyli 15% populacji (kraj liczy 1,9 mln mieszkańców). Ambitne plany Mobitelu przewidują, że do końca br. pozyska 100 tys. subskrybentów na nowe usługi. Według niedawnych informacji, dotąd udało się jednak skłonić niewiele ponad tysiąc osób. Z usług w sieciach komórkowych drugiej generacji na Słowenii korzysta tymczasem ok. 650 tys. ludzi.

Reklama
Reklama

Główny powód mizernego popytu w Słowenii to przede wszystkim zaporowe ceny. Miesięczny abonament - obejmuje 200 minut rozmów głosowych, 200 minut wideotelefonowania, 200 MB transferu danych i 200 MMS-ów - kosztuje 15 tys. tolarów, czyli ok. 80 USD, co odpowiada 15% przeciętnych dochodów. Jedyny dostępny na początku telefon działający w sieci 3G - Motorola A385 - oznaczał wydatek stanowiący równowartość 1085 USD.

W porównaniu z wielomiliardowymi wydatkami firm w innych krajach, Mobitel nie poniósł wygórowanych kosztów, wprowadzając UMTS. Za licencję zapłacił w 2001 r. 90 mln euro, a infrastruktura sieci kosztowała 35 mln euro. W planach są dalsze inwestycje. Dzięki kwocie 100 mln euro na koniec I kwartału przyszłego roku w zasięgu trzeciej generacji powinno się znaleźć 62% Słoweńców.

Licencja dla Mobitelu jest jedyną sprzedaną dotąd w Słowenii. Przetarg na dwie kolejne rząd przeprowadzi w tym roku. Co ciekawe, jest jeszcze w Europie kraj, który nie przyznał ani jednej. Dopiero w tym roku tę zaległość nadrobi Bułgaria. Na początku marca przy okazji spotkania z inwestorami z sektora IT o zamiarze wydania dwóch pozwoleń poinformował wicepremier Nikołaj Wasiljew.

Co to jest UMTS?

UMTS (Universal Mobile Telecommunications System) jest najpopularniejszym ze standardów tzw. telefonii trzeciej generacji (w skrócie 3G). Nowa technologia jest ukierunkowana przede wszystkim na przesył danych, bo jeśli chodzi o połączenia głosowe, już niewiele można poprawić. W obecnym stadium UMTS oferuje transfer danych z prędkością 384 kilobitów na sekundę (docelowo powinien się zwiększyć jeszcze pięciokrotnie), gdy GPRS, uważany za komórkową generację "dwa i pół", z prędkością 53,6 kb/s. Od poprzedniego standardu - GSM-u - UMTS jest szybszy 160 razy.

Reklama
Reklama

Aby korzystać z UMTS, wystarczy odpowiedni telefon. Używa się takiej samej karty SIM, jak dotychczas w systemie GSM, można zatrzymać swój numer. Serwisy oferowane w sieciach Hutchisona obejmują zwiastuny filmów, skróty meczów piłkarskich, wiadomości telewizyjne, treści "dla dorosłych" dostarczane przez Playboya i - co chyba najważniejsze i odróżniające od poprzedniego systemu - połączenia wideokonferencyjne. Podobną ofertę ma austriacki Mobilkom.

Jako pierwsi na świecie sieć 3G uruchomili w 2001 r. Japończycy.

UMTS w Polsce

O koncesję UMTS w Polsce stoczono prawdziwą batalię. Do przetargu pod koniec 2000 r. zamierzało stanąć kilka konsorcjów z liderami formatu hiszpańskiej Telefoniki. Koncesją interesowały się PKP, Tel-Energo, Netia. Polsat i Polpager utworzyły firmę 3G, która miała złożyć ofertę razem z Hutschisonem Whampoa. Giełdowa 7bulls.com występowała w konsorcjum z włoską TU Mobile.

Początkowo polski rząd miał przyznać 5 koncesji UMTS po 750 mln euro każda, potem cenę obniżono do 650 mln euro. Ministerstwo Łączności rozpisało przetarg, z którego tuż przed rozstrzygnięciem wycofali się najwięksi: Telefonica i Hutchison. Ówczesny minister Tomasz Szyszko przetarg unieważnił i zdecydował się wydać koncesje na telefonię trzeciej generacji jako rozszerzenie dotychczasowych koncesji trzech operatorów GSM. Ci złożyli odpowiednie wnioski.

Reklama
Reklama

Według pierwotnych wytycznych, komercyjna usługa UMTS miała ruszyć z początkiem 2004 roku i być dostępna dla 20% mieszkańców Polski. Pod koniec 2007 roku - już dla 40%. Jednak na wniosek operatorów, w kwietniu 2002 roku, prezes URTiP-u zgodził się na przesunięcie terminu o rok. Argumentowano, że wbrew wcześniejszym zapewnieniom producentów nie ma infrastruktury koniecznej do budowy sieci UMTS, a odpowiednie wyposażenie (w tym aparaty telefoniczne) są nadal w fazie testów. Nasi operatorzy wskazywali też, że w większości krajów Europy Zachodniej regulatorzy rynku zgodzili się dać więcej czasu na wdrożenie UMTS-u. Według planów polskiego rządu, w naszym kraju ma się to stać o rok później niż u zachodnich sąsiadów, aby uniknąć tych samych błędów.

Dlatego polscy operatorzy rozpoczęli niespieszne przygotowania do "odpalenia" usługi. Na razie tylko Polska Telefonia Cyfrowa rozpisała przetarg na dostawę infrastruktury do budowy sieci komórkowej trzeciej generacji. Wygrał ją Siemens Information and Communication Mobile Group. Infrastruktura, którą dostarczy, zostanie początkowo wykorzystana na obszarze Warszawy. Zarząd PTC planuje rozpisanie kolejnych przetargów na dostawę infrastruktury w kolejnych miastach po zakończeniu testów w stolicy. Usługa komercyjna ma ruszyć na początku 2005 r. Polkomtel podał niedawno, że pierwszy przetarg ogłosi w II kwartale tego roku. Centertel nie wyklucza podobnego kroku w ciągu roku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama