Notowania ropy spadały we wtorek przez trzeci dzień z rzędu. Bezpośrednim powodem były nadzieje, że publikowane dziś dane wykażą w USA wzrost zapasów tego surowca, a także benzyny. Przemawiał za tym zwiększony import ropy, związany z rosnącym popytem na paliwa przed początkiem sezonu motoryzacyjnego.
W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w czerwcu płacono po południu 33,18 USD, wobec 33,46 USD w końcu sesji poniedziałkowej. Tymczasem, mimo dużej podaży ropy, co wywiera presję na spadek notowań, amerykańskie fundusze hedgingowe i inni spekulanci zwiększyli ostatnio lokaty na rynku naftowym, oczekując wzrostu cen tego surowca. Prognozę tę opierają na analizie technicznej.
Notowania złota spadły w Nowym Jorku po raz piąty w ciągu ostatnich sześciu sesji. Tendencję zniżkową utrwaliło wczoraj dalsze, najwyraźniejsze od tygodnia, wzmocnienie dolara wobec euro. Wzrost kursu waluty amerykańskiej pogłębiła wiadomość o pogorszeniu w kwietniu nastrojów niemieckich inwestorów, które wykazał indeks opracowywany przez instytut ZEW. Zwyżce notowań dolara sprzyjały też nadzieje, że prezes Zarządu Rezerwy Federalnej Alan Greenspan przedstawi pozytywną ocenę gospodarki USA w swych wystąpieniach w Kongresie. Miał on przemawiać we wtorek i środę do członków komisji bankowej Senatu oraz połączonych komisji ds. gospodarki obu izb Kongresu. Na nowojorskim rynku Comex złoto z dostawą w czerwcu staniało o 3,30 USD, do 397,90 USD za uncję.
Wzmocnienie dolara do euro i funta pobudziło spadek cen miedzi. Nie zahamowała go rosnąca dysproporcja między światowym popytem na ten surowiec a jego podażą. Wczoraj zapasy, którymi dysponuje Londyńska Giełda Metali, były już o 64% mniejsze niż na początku roku. Tymczasem ekspert Societe Generale w Londynie Stephen Briggs ocenił tegoroczny deficyt miedzi na 850 tys. ton, co stanowi 5% światowej produkcji. W tych warunkach z zainteresowaniem czekano na wiadomości dotyczące wielkości podaży z odbywającej się w Chile konferencji branżowej.
Również na rynku metali kolorowych spodziewano się optymistycznej prognozy dotyczącej gospodarki amerykańskiej, którą miał przedstawić Alan Greenspan. Poprawa koniunktury w USA może prowadzić do wzrostu kursu dolara i w efekcie do dalszej zniżki cen miedzi, ale oznacza też większy popyt na ten metal, a to sugerowałoby zwyżkę notowań.