Axel Weber nie jest członkiem żadnej partii politycznej, choć pełnił funkcję doradcy ds. gospodarki przy gabinecie kanclerza Gerharda Schroedera. Po raz pierwszy w historii niemieckiego banku centralnego zdarza się też, że na jego czele stanie osoba wcześniej nie zatrudniona w tej instytucji. Weber zamierza kontynuować dotychczasową politykę Bundesbanku, polegającą przede wszystkim na stabilizacji cen. Ta informacja została pozytywnie odebrana przez rynek, który obawiał się, że rząd może przeforsować kandydata, który byłby bardziej skłonny ulegać naciskom na zmiany stóp procentowych, by pobudzić ożywienie gospodarcze. Tymczasem Weber w grudniu ostro krytykował ministrów finansów krajów członkowskich Unii Europejskiej, przede wszystkim Francji i Niemiec, za dopuszczenie do przekroczenia limitów unijnego limitu deficytów budżetowych. - Ta nominacja to pozytywny sygnał z Berlina. Weber kojarzony jest z niezależnością, a poza tym zna się na polityce pieniężnej - twierdzi Ulrich Kater, ekonomista z frankfurckiego Dekabanku.
Nie zmienia to jednak faktu, że nominacja Webera była zaskoczeniem. Według wcześniejszych przecieków, kanclerz Schroeder skłaniał się raczej, ku dwóm innym kandydaturom - wiceministra finansów Caio Koch-Wesera i wiceministra gospodarki Alfreda Tacke. Jednak obaj spotkali się ponoć ze zbyt ostrą krytyką zarówno ze strony Bundesbanku, jak i opozycyjnej chrześcijańskiej demokracji (CDU). Argumentowano, że zarówno Koch-Weser, jak i Tacke mogliby zbytnio ulegać naciskom ze strony kanclerza, co zagroziłoby niezależności banku centralnego.
Nominacja Webera oznacza także, że obecnemu wiceprezesowi Bundesbanku Juergenowi Starkowi, który - od czasu zawieszenia Ernsta Welteke 7 kwietnia - kierował bankiem centralnym, znów nie udało się oficjalnie stanąć na czele tej instytucji. W 1999 r. Stark, członek CDU, był kontrkandydatem Welteke, ale wygrana SPD w wyborach przekreśliła wówczas jego szanse na nominację.
Nowy prezes o...
... stopach procentowych