"Oferta Ivaksu jest nieźle przyjmowana przez inwestorów, ale zawsze mogłaby być lepsza...
Oferta jest idealna. Nie widzę jakichkolwiek jej słabości. Inwestorzy odpowiadający na nasze wezwanie nie tylko dostaną godziwą cenę, ale także płynne akcje, gwarantujące udział w spółce działającej w skali światowej, mającej w swoim portfelu leki innowacyjne oraz generyczne do terapii ludzkiej i zwierzęcej.
Niektórzy inwestorzy dziwią się, że Ivax zamierza dokonać wymiany akcji, a nie zapłacić inwestorom gotówką. Jakie jest uzasadnienie takiego posunięcia?
Jest to celowe posunięcie. Stać nas, aby wyłożyć gotówkę na stół. Tylko wówczas inwestorzy, chcący kupić akcje Ivaksu, mieliby ograniczone pole działania. Limity inwestycyjne dla funduszy nie pozwalają im na zbyt duże zaangażowanie w zagraniczne firmy. Akcje naszej spółki notowane na giełdzie w Warszawie będą traktowane jak polskie, stąd skala zaangażowania inwestorów może być większa. Na podobne posunięcie zdecydowaliśmy się w dwóch transakcjach. W 1990 roku przejęliśmy brytyjską spółkę Norton Healthcare, a w 2000 roku wenezuelską Laboratorios Elmor. Większość inwestorów, która dostała wtedy akcje Ivaksu, trzyma je do dziś.
Zakładając, że Recordati nie wypadnie z gry o Polfę Kutno, czy wasza oferta jest ostateczna?