7 kwietnia posiadacze jednej akcji Mieszka otrzymali prawo poboru pięciu nowych papierów serii E po 1,03 zł każdy. 27 kwietnia prawa poboru będą notowane po raz ostatni. Obecna cena akcji Mieszka oznacza, że po zakończeniu emisji wartość rynkowa spółki przekroczy 200 mln zł. - Dla mnie oznacza to bardzo mocną wycenę - mówi Marek Moczulski, prezes firmy. - W dłuższej perspektywie taka kapitalizacja nie powinna jednak dziwić.
Zamieszanie
z powodu praw poboru
Od dłużnego czasu akcje Mieszka nie podlegały znaczącym wahaniom. To się zmieniło na początku kwietnia, kiedy akcjonariuszom przyznano prawo poboru - kurs spadł z 11,6 zł do 4,56 zł, chociaż zgodnie z prostą kalkulacją matematyczną cena powinna obniżyć się do 2,8 zł (kapitał dzieli się na 6,8 mln akcji, po emisji serii E ich liczba zwiększy się do 40,8 mln sztuk). Tymczasem są prawie dwa razy droższe. - Nie wiem, jak to wytłumaczyć. Być może inwestorzy bardzo uwierzyli w spółkę - twierdzi M. Moczulski.
Na trzech ostatnich sesjach zwiększyły się także obroty. W czwartek wyniosły nawet 8,5 mln zł. W ostatnim czasie akcje sprzedawały fundusze DWS (zmniejszyły zaangażowanie do 4,9%), a także OFE Generali (ma już tylko 0,68% akcji). W sumie fundusze emerytalne kontrolują mniej niż 10% akcji spółki. Być może to one kontynuowały sprzedaż. Jedynym akcjonariuszem posiadającym powyżej 5% akcji jest inwestor strategiczny Central European Confectionary Holdings. Zapowiadał, że może objąć wszystkie papiery (34 mln) serii E. Inwestor udzielił spółce na początku marca pożyczki w wysokości ponad 23 mln zł. Umorzy ten dług za 22,5 mln nowych akcji. Motorem wzrostu prawdopodobnie byli jednak drobni akcjonariusze, ponieważ wolumen jednej transakcji na ostatnich sesjach rzadko przekraczał 10 tys. papierów.