Reklama

Tydzień po rekordzie - wyprzedaż

Po raz kolejny w tym roku trend wzrostowy znalazł się w poważnych tarapatach. Dotychczas wychodził z nich bez szwanku.

Publikacja: 24.04.2004 09:50

Po doświadczeniach z ostatnich miesięcy popularność analizy technicznej zapewne spadła. To efekt serii kilku istotnych sygnałów sprzedaży, które okazały się niewiarygodne. Najważniejszym było wybicie w dół z konsolidacji na wykresie WIG20 pod koniec stycznia. Gigantyczna wyspa odwrotu, zakończona efektowną luką bessy, okazała się najlepszą w tym roku okazją do kupna akcji przynajmniej, jeśli chodzi o spółki z WIG20. Później było jeszcze przełamanie wzrostowej linii trendu i negatywne dywergencje na wskaźnikach technicznych. Na razie - na próżno.

Czy to są wystarczające powody, żeby wątpić w analizę techniczną? Zależy, jak ten sposób analizy rynku traktujemy. Jeśli jako narzędzie do prognozowania przyszłości, które ma nam idealnie wskazać punkty zwrotne, to mamy prawo czuć się zawiedzeni. Analiza techniczna służy jednak przede wszystkim do rozpoznania trendu i zawierania transakcji zgodnie z jego kierunkiem. Jeśli przedmiotem naszego zainteresowania jest trend średnioterminowy, to możemy być w kropce - pojawiają się sygnały sprzedaży, a rynek wciąż rośnie. Wierzę, że analiza techniczna działa jak dobry system transakcyjny i po kilku niewielkich porażkach da sygnał do rozpoczęcia nowego trendu, który wcześniejsze niepowodzenia z nawiązką wynagrodzi. O tym, że nie zawsze się sprawdza, ostrzegał już jej twórca Charles Dow.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt. Rynek lubi zaskakiwać - wprawdzie duża część analityków mówiła, że 2003 rok będzie należał do akcji (niektórzy wskazywali na spółki przemysłowe), ale nikt nie spodziewał się takiej skali wzrostów. Teraz wszyscy mówią o korekcie - jej rozmiar również może być niespodzianką.

Sprzedaje zagranica?

W czwartek na wykresie WIG20 powstała największa w tym roku czarna świeca. Indeks największych spółek stracił ponad 3%. Zamknięcie sesji wypadło 50 punktów poniżej otwarcia. Kiedy na wykresie indeksu powstawały podobnej wielkości białe świece, mówiło się, że kupowała "zagranica". Wygląda na to, że w czwartek część "zagranicy" warszawską giełdę opuściła. Po publikacji doskonałych wyników produkcji przemysłowej i wobec coraz bliższego wejścia do Unii Europejskiej, część inwestorów mogła uznać, że wszystko, co dobre, już się wydarzyło. Skoro tak, to nie ma powodów do dalszego wzrostu cen.

Reklama
Reklama

Na zamknięcie notowań 13 kwietnia WIG20 miał 1869 pkt, najwięcej od września 2000 roku. Od tamtej pory wartość indeksu spadła o 4,5%. To nie jest dużo - wszystkie tegoroczne korekty miały głębokość ok. 5%. Na razie nie ma istotnych powodów do niepokoju, szczególnie że wykres znajduje się ponad linią trendu wzrostowego.

Kłopoty średniaków

Czwartkowe tąpnięcie pogorszyło także sytuację techniczną średnich spółek. Dzień po rekordzie i ukształtowaniu jednej z największych białych świec w tym roku, na wykresie powstała największa w ostatnich pięciu miesiącach czarna świeca. Razem z wcześniejszą tworzą formację objęcia bessy, która zapowiada zakończenie, przynajmniej na jakiś czas, trendu wzrostowego. Podobne formacje na wykresie MIDWIG pojawiły się w marcu i lutym - ich następstwem były płytkie, lokalne korekty. Tym razem dość prawdopodobny wydaje się spadek indeksu przynajmniej do 1720 punktów, gdzie znajduje się linia trendu wzrostowego. Czy to początek większego pogorszenia koniunktury, przekonamy się dopiero na tej wysokości.

Na marginesie - choć obecna fala wzrostowa może wydawać się wyjątkowo rozległa, to do rekordu z przełomu 1998 i 1999 roku wciąż jeszcze trochę brakuje. Między październikiem 1998 a lipcem 1999 MIDWIG zyskał wtedy 67%. Od listopada zeszłego roku indeks wzrósł na razie 57%.

Małe wciąż jest piękne?Czwartkowe tąpnięcie najmniejsze szkody wyrządziło w segmencie małych spółek. WIRR stracił niecałe 2%, Indeks Cenowy Parkietu spadł tylko o 1,3%. Dzień wcześniej obydwa wskaźniki miały najwyższe wartości w historii. Otwarte pozostaje pytanie, czy małe firmy są w stanie udźwignąć ciężar całego rynku? Nie wykluczyłbym, że będzie podobnie, jak pod koniec internetowej hossy, tylko miejsce spółek technologicznych zajmą przedsiębiorstwa o niskiej kapitalizacji. WIG20 i MIDWIG już rozpoczną spadki, a w tym czasie WIRR i Indeks Cenowy Parkietu będzie kontynuować rekordową passę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama