Ostatnie spadki WIG20 mogły wprawdzie pogorszyć nieco nastroje uczestników rynku, ale zauważmy, że skala zniżek była raczej typowa dla korekty trwającej od 20 listopada nowej fali hossy. Presja strony podażowej jest zresztą w dużym stopniu neutralizowana przez napływ stosunkowo korzystnych informacji z rynków Starego Kontynentu. W ciągu ostatnich dni 52-tygodnie maksima ustanowiły indeksy giełd w Paryżu i w Londynie. Inwestorzy lokujący kapitały na rynkach europejskich nie przejęli się zbytnio ostatnimi wypowiedziami szefa Fed.

Opublikowany przez bank Merryll Lynch 14 kwietnia raport na temat nastrojów panujących wśród zarządzających największymi funduszami inwestycyjnymi pokazuje, że od stycznia tego roku wciąż spada procent ankietowanych, oczekujących istotnego ożywienia w światowej gospodarce w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Wyraźny spadek optymizmu makroekonomicznego zwiększa paradoksalnie prawdopodobieństwo dalszych wzrostów na giełdach, gdyż stwarza pole do pozytywnych zaskoczeń, szczególnie gdy chodzi o kraje Eurolandu. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy przedsiębiorstwa z UGiW funkcjonowały w niekorzystnych warunkach walutowych i zmuszone były do przeprowadzenia restrukturyzacji. Teraz, kiedy w związku z odmiennymi perspektywami polityki Fed i EBC pojawia się szansa na dalsze umocnienie dolara amerykańskiego, prawdopodobny jest wzrost dynamiki zysków firm ze strefy euro.

Dyskontowanie poprawy sytuacji w Eurolandzie powinno wpłynąć pozytywnie na giełdę warszawską. Wprawdzie trudno oczekiwać, aby eksport realizowany przez nasze przedsiębiorstwa na rynkach zachodnich był aż tak rentowny, jak w np. w roku poprzednim, ale za to wzrost jego wolumenu powinien być spory. Z ostatnich danych GUS wynika zresztą, że powoli ruszają inwestycje, co powinno pomóc WIG20 przekroczyć roczne maksimum.

Zwróć uwagę:

Energomontaż Południe - przebicie istotnego oporu (21,40 PLN), symptomy ożywienia inwestycji.