Protokół ma wejść w życie 1 maja 2004 r. Nie wiadomo jednak, czy rosyjski parlament zdąży go ratyfikować, czy też dokument ten, którego podpisanie zapowiedziano na wtorek w Luksemburgu, uzyska status obowiązującego tymczasowo.
Początkowo Rosja nie chciała potraktować nowych członków UE jako stron porozumienia o partnerstwie i współpracy. Zgodę uzależniała od ustępstw Unii w sprawach gospodarczych, w tym ceł i kwot importowych, a także politycznych. Dla Polski brak porozumienia oznaczałby paraliż handlu z rosyjskim partnerem. Powodem byłby wzrost ceł na polskie towary. Polscy przedsiębiorcy obawiali się, że w miejsce polskich produktów Rosjanie zaczną kupować inne, w tym pochodzące z innych krajów UE, a potem rynek rosyjski będzie nie do odzyskania.
Ostatecznie uzgodniono, że kwestie sporne zostaną ujęte w odrębnej, podpisanej jednocześnie deklaracji. W negocjacjach rosyjsko-unijnych wzięli udział premier Michaił Fradkow oraz szef Komisji Europejskiej Romano Prodi.
PAP