W poniedziałek notowania na międzynarodowym rynku naftowym zaczęły rosnąć, gdyż powrócił niepokój, że może dojść do zahamowania dostaw ropy z Iraku. Powód do obaw dały nieudane ataki terrorystyczne na terminal paliwowy w Basrze, który obsługuje 90% eksportu tego surowca. Wprawdzie trzy podjęte w sobotę próby zniszczenia instalacji naftowych nie wyrządziły strat i po 27 godzinach przerwy przywrócono załadunek tankowców, ale niepokój pozostał. Kwestia bezpieczeństwa znalazła się znów w centrum, przy czym wskazywano również na inne zagrożenia, takie jak niepewna sytuacja polityczna w Wenezueli.
Uspokajająco na rynek podziałała wypowiedź ministra ds. ropy Zjednoczonych Emiratów Arabskich Obeid bin Seir al-Nasseriego. Stwierdził on, że OPEC jest gotowa wypełnić ewentualną lukę w dostawach, powstałą w wyniku zamachów terrorystycznych, chociaż trudno byłoby uzupełnić braki spowodowane przez większe zniszczenia. Tymczasem minister Bijan Namdar Zanganeh z Iranu uznał za główną przyczynę wysokich cen ropy, nie tylko napięcie na Bliskim Wschodzie, ale także wąskie gardła w amerykańskim przemyśle rafineryjnym. Podaż tego surowca jest - jego zdaniem - wystarczająca.
W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w czerwcu płacono po południu 33,54 USD, wobec 33,09 USD w końcu zeszłego tygodnia.
Notowania złota podniosły się wskutek zmniejszenia lokat w ten kruszec przez fundusze hedgingowe. W ciągu dwóch tygodni, począwszy od 6 kwietnia, zmalały one o połowę, ograniczając podatność rynku na dalszą wyprzedaż o spekulacyjnym charakterze. Do wzrostu notowań złota przyczyniło się też wzmocnienie w poniedziałek euro do dolara. Na nowojorskim rynku Comex złoto z dostawą w czerwcu zdrożało o 2,10 USD, do 397,80 USD za uncję.
Miedź początkowo taniała, ale następnie tendencja ta została odwrócona pod wpływem doniesień o dalszym zmniejszeniu zapasów tego surowca. Rezerwy nadzorowane przez Londyńską Giełdę Metali zmalały o 1%, do 156 625 ton, tj. najniższego poziomu od lipca 1997 r. Spadek ten wiąże się z rosnącym zapotrzebowaniem ze strony przemysłu i budownictwa, szczególnie w USA i Chinach. W ciągu minionych dwunastu miesięcy zapasy miedzi zmniejszyły się aż o 80%. Dodatkowo zwyżkę notowań pobudził odnotowany wczoraj wzrost kursu euro do dolara. Na Londyńskiej Giełdzie Metali miedź w kontraktach trzymiesięcznych kosztowała 2727 USD za tonę, wobec 2711 USD w piątek.