Reklama

Pomogliśmy zlikwidować apartheid

Z Thierrym Malleret, jednym z dyrektorów World Economic Forum, organizatorem szczytu w Warszawie, rozmawia Łukasz Korycki

Publikacja: 28.04.2004 08:58

Jak długo działa już World Economic Forum?

Cała organizacja działa już od 34 lat. Wówczas ruszyła jako instytucja w pełni europejska, dopiero później staliśmy się organizacją o zasięgu światowym. Spotkania organizujemy w różnych częściach świata. Najbardziej znany jest doroczny szczyt w Davos, ale co parę lat organizujemy też forum europejskie, poświęcone głównie tematyce unijnej.

Ile ich było do tej pory?

Osiem. Ostatni szczyt odbył się 2 lata temu w Salzburgu, teraz przyszedł czas na Warszawę. To dobra pora, zważywszy na fakt, że 1 maja Polska, wraz z dziewięcioma innymi krajami, wchodzi do Unii Europejskiej, i to właśnie w waszym kraju zainicjowano zmiany, które mogły do tego doprowadzić.

Jakie korzyści przynoszą uczestnikom takie spotkania?

Reklama
Reklama

Działamy na wielu płaszczyznach, więc bardzo trudno jest zmierzyć takie korzyści. Jednak naszym najważniejszym zadaniem jest doprowadzenie do spotkania osób reprezentujących różne środowiska - rządowe, biznesowe, intelektualne, religijne itd. Dzięki takim rozmowom między nimi pojawiają się już różne korzystne efekty.

Może Pan podać jakieś przykłady takich efektów?

Jeśli chodzi o politykę, to np. na naszym forum po raz pierwszy doszło do spotkania prezydenta RPA Frederika de Clerka z Nelsonem Mandellą, czego późniejszym efektem było zlikwidowanie apartheidu. Jeśli chodzi o biznes, to np. przyczyniliśmy się do zmian w światowym sektorze farmaceutycznym - chodzi o patenty przyznawane na produkcję leków.

Przejdźmy do szczytu warszawskiego. Osoby, które zapowiedziały przyjazd na forum, chyba nie gwarantują, że dojdzie do jakichś spektakularnych uzgodnień. Czy jest Pan zadowolony z "listy gości"?

Zwracałem już uwagę na konferencji prasowej, że procentowo udział głów państw, którzy przybędą na warszawski szczyt, jest wyższy niż np. dwa lata temu w Austrii. A to, że mają to być przywódcy głównie państw z regionu, tylko powinno sprzyjać konstruktywnym rozmowom.

Ile kosztuje Was taki szczyt?

Reklama
Reklama

Nie jestem specjalistą w firmie od finansów. Ale z tego co wiem, dokładne wyliczenia możemy przedstawiać dopiero po zakończeniu forum. Wiem natomiast, że na Warszawę budżet wynosi 1,5 mln euro i chcielibyśmy zmieścić się w tej kwocie.

Czy ubezpieczacie takie forum?

Od czego?

No np., czy nie bierzecie w ten sposób odpowiedzialności za ewentualne zniszczenie miasta przez demonstrantów, antyglobalistów?

O ile dobrze wiem, to nie.

A skąd bierzecie środki na działalność?

Reklama
Reklama

Utrzymujemy się ze składek członkowskich. Mamy ok. 1000 członków, którymi są głównie firmy międzynarodowe. Wśród nich jest ok. 50 partnerów, czyli instytucji, które płacą wyższe składki i mają większe przywileje. Np. ich marki pojawiają się oficjalnie na szczycie, na reklamach w oficjalnych dokumentach. Zwykły członek płaci nam składki roczne w wysokości ok. 30 tys. USD.

Warszawa skorzysta na szczycie, czy straci?

Oczywiście, miasto poniesie koszty związane z organizacją i zabezpieczeniem porządku. Ale korzyści też będą. Przede wszystkim Warszawa, jako stolica Polski, podniesie swoją rangę. Pokaże, że jest nowoczesnym miastem, zdolnym do organizacji takich imprez. No i nie zapominajmy, że do waszego miasta przyjedzie wielu polityków, biznesmenów itd. i będą prowadzić rozmowy. Na pewno Warszawa skorzysta na jakichś kontraktach czy innych inicjatywach.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama