Notowania ropy naftowej podniosły się we wtorek do najwyższego poziomu od prawie 13 miesięcy. Tendencji zwyżkowej sprzyjał niepokój związany z napięciem w Iraku, gdzie doszło do dalszych walk w okolicach Nadżafu oraz w Faludży. Pamiętano też o sobotnich atakach na terminal paliwowy w Basrze, które mogły sparaliżować dostawy ropy z tego kraju. Obecnie jest to bowiem główna droga eksportu tego surowca wobec uszkodzenia rurociągów na północy Iraku.
Do wtorkowego wzrostu notowań przyczyniło się też oświadczenie przewodniczącego OPEC Purnomo Yusgiantoro. Stwierdził on, że ugrupowanie to może podnieść docelową cenę ropy, utrzymywaną od 2000 r. w przedziale 22-28 USD. Niektóre kraje członkowskie, m. in. Wenezuela, chcą zrównoważyć w ten sposób spadek wpływów naftowych, spowodowany deprecjacją dolara oraz inflacją. Proponowany przedział może wynosić 25-32 USD. Decyzja w tej sprawie ma być podjęta podczas najbliższej konferencji ministerialnej OPEC, zapowiedzianej na 3 czerwca.
W Londynie gatunek Brent z dostawą w czerwcu kosztował po południu 33,95 USD za baryłkę, wobec 33,58 USD w końcu sesji poniedziałkowej.
Pod wpływem osłabienia dolara wobec euro złoto drożało przez czwarty dzień z rzędu. Wspólna jednostka pieniężna zyskała dzięki raportowi Europejskiego Banku Centralnego, który wykazał w lutym pierwszy od 4 miesięcy napływ kapitałów do strefy euro. Inwestycje netto - bezpośrednie i portfelowe - osiągnęły wówczas 12,2 mld euro wobec odpływu kapitałów, który w styczniu wyniósł 26,8 mld euro. Niższy kurs waluty amerykańskiej sprawił, że złoto zyskało na atrakcyjności jako zabezpieczenie przed spadkiem wartości dolarowych aktywów. Na nowojorskim rynku Comex kruszec ten z dostawą w czerwcu zdrożał o 1,30 USD, do 397,90 USD za uncję.
Uczestnicy rynku miedzi przejawiali małą aktywność. Przed zawieraniem transakcji powstrzymywały ich spekulacje na temat ewentualnej podwyżki stóp procentowych w USA, która mogłaby wzmocnić walutę amerykańską i zmniejszyć atrakcyjność tego metalu dla nabywców ze strefy euro. Ostatecznie przeważył lekki spadek notowań. Pobudziły go przewidywania, że wzrost wydobycia, zwłaszcza przez indonezyjską kopalnię Grasberg, złagodzi w drugim półroczu deficyt miedzi w skali światowej. Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę tego surowca w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 2710 USD wobec 2717 USD dzień wcześniej.