Według ujawnionych we wtorek przecieków, federalne władze usiłują ustalić, czy byli pracownicy Lockheed Martin, zatrudnieni przez Boeinga w 2001 r., przekazali nowemu pracodawcy pakiet dokumentów odsłaniających strategię cenową konkurenta. Przejęte materiały miały być wykorzystane przy staraniach o umowy z NASA na budowę rakiet nośnych. Decyzję, czy przedstawić spółce konkretne zarzuty, podejmie śledcza ława przysięgłych. Przeciwko Boeingowi toczy się już podobne śledztwo o użycie poufnych dokumentów Lockheeda w przypadku kontraktów na rakiety dla sił powietrznych USA. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi Pentagon.
W przypadku umów z NASA chodzi jednak o zupełnie inny pakiet dokumentów, innego menedżera, który zdecydował się na ich wykorzystanie, oraz innego byłego pracownika Lockheeda. Może to oznaczać, że przejęcie i wykorzystanie materiałów konkurencji w walce o kontrakty nie było tylko jednorazowym epizodem, a częścią strategii spółki. Władze Boeinga zapewniają o swojej pełnej współpracy zarówno z NASA, jak i z Pentagonem i władzami śledczymi.
Wiadomość o rozszerzeniu śledztwa podano zaledwie w dzień po zawarciu przez Boeinga kontraktu z All Nippon Airlines na dostawę nowych samolotów 7E7 o wartości 6 mld USD.