Na wczorajszej sesji kontrakty na WIG20 przełamały ważną barierę, wyznaczoną przez połowę białej świecy z 2 kwietnia. To otwiera drogę do ataku na główne średniookresowe wsparcie w postaci dolnej granicy formacji kanału wzrostowego, który obejmuje notowania od początku roku. Znajduje się ona na wysokości 1775 pkt.
Biorąc pod uwagę, że ostatnia fala wzrostowa była jeszcze na tyle silna, by doprowadzić cenę kontraktów do górnego ograniczenia kanału, można zakładać, że obecny atak na wsparcie jeszcze się nie powiedzie. Obrona mogłaby doprowadzić do chwilowego odbicia, które stwarzałoby dogodną okazję do zamknięcia długich pozycji. Potem powinna nastąpić kolejna próba przebicia tego poziomu. Byłaby już udana. Otrzymalibyśmy wyraźny sygnał sprzedaży, zachęcający do otwierania krótkich pozycji. Prawdopodobne stałoby się osiągnięcie przez kontrakty 1600 pkt. Wcześniej silnym wsparciem jest 1700 pkt. Czarna świeca z ubiegłego tygodnia i nieudane próby odrabiania poniesionych tydzień temu strat nie skłaniają do optymizmu.
Dotarcie kontraktów na WIG20 w rejon 1775 pkt mogłoby się zbiec z wyrównaniem przez futures na TechWIG minimum z połowy marca. Wypada on przy 684 pkt. Bliskość tak ważnej bariery powinna mobilizować byki. Gdyby jednak nie dały rady obronić wsparcia, mielibyśmy czytelny sygnał zmiany trendu - na wykresie ukształtowałyby się dwa coraz niżej położone dołki. Zamkniecie poniżej 684 pkt zapowiadałoby atak na wrześniowy szczyt. Wyznacza on kluczowe miejsce z punktu widzenia kontynuacji tendencji rosnącej. Przed jej zmianą przestrzega tygodniowy MACD, który nie potwierdził tegorocznej górki na wykresie kontraktów.