Reklama

O przewadze kanału nad klinem

Indeks WIG20 zmienił trend na spadkowy. Do rozstrzygnięcia pozostają dwie wątpliwości: na jak długo i czy duże spółki pociągną za sobą resztę rynku.

Publikacja: 04.05.2004 09:39

Po raz pierwszy w zapoczątkowanej w listopadzie zeszłego roku fali wzrostowej indeks WIG20 stracił więcej niż 6%. Jeszcze na zamknięcie sesji 13 kwietnia wartość wskaźnika największych spółek wyniosła 1869,7 pkt i była najwyższa od września 2000 roku. W czwartek indeks zamknął sesję poniżej 1750 pkt. To sugeruje, że właśnie rozpoczęliśmy coś więcej, niż tylko lokalną korektę. Styl wyprzedaży, szczególnie akcji KGHM, pokazuje, że polską giełdę opuszczają inwestorzy zagraniczni.

Technicznych sygnałów zmiany trendu wymienić można wiele, ale najważniejsze jest to, co widać bezpośrednio na wykresie WIG20.

Dwa scenariusze: zły i gorszy

Można wykreślić na nim dwie formacje - kanał wzrostowy albo rozszerzający się klin. Różnica w interpretacji jest dość istotna. Rozszerzający się klin powstaje, kiedy rynkiem rządzą silne emocje i kończy się dotychczasowy trend. Formacja nie jest przydatna do wyznaczania zasięgu przyszłego ruchu cen. Przykłady z rynku polskiego (WIG20 - przełom 1997 i 1998 roku) pokazują, że kursy mogą się zmienić w dużym stopniu. W takim wypadku prognozowałbym korektę całego trendu wzrostowego zapoczątkowanego jeszcze w październiku 2002 roku. Zatem spadamy, i to przynajmniej do 1550 punktów. Tutaj znajduje się 38-proc. zniesienie hossy.

Druga z formacji, którą można wykreślić na WIG20, jest bardziej przyjazna dla posiadaczy akcji. Nawet jednak jeśli na wykresie indeksu mamy wzrostowy kanał, nie oczekiwałbym wzrostów. W odniesieniu do tej formacji nie mówi się raczej o zakończeniu trendu, ale o ruchu rynku o wysokość kanału. Bardzo regularny kanał widać na wykresie tygodniowym WIG20 - jego wysokość to 140 punktów. Odłożona w dół od punktu, z którego wykres wybił się w dół z formacji, wskazuje na spadek do 1600 punktów. W takim wypadku mielibyśmy korektę tylko ostatniej fali wzrostowej, zapoczątkowanej w listopadzie zeszłego roku.

Reklama
Reklama

Za bardziej prawdopodobny uznaję w tym momencie drugi scenariusz. Choć różnica w prognozowanym spadku wydaje się niewielka, to 1550 pkt wymienione w pierwszym scenariuszu to minimalny zasięg zwyżki. Tymczasem 1600 pkt podane w drugim wypadku to wszystko, co powinno nas spotkać. Daję przewagę kanałowi nad klinem ze względu na zmienność rynku. Jest dość niska i nie wskazuje, żeby wśród posiadaczy akcji dużych spółek panowało jakieś szczególne rozgorączkowanie. KGHM jest tutaj wyjątkiem.

Luka - punkt graniczny

Punktem granicznym dla obydwu scenariuszy jest czwartkowa luka bessy. Jej zamknięcie będzie oznaczać, że przynajmniej na jakiś czas - po raz kolejny - rynek wybronił się przed spadkiem. Niedźwiedzie nie mogą pozwolić, żeby sesja zakończyła się powyżej 1783 pkt.

Dopiero jednak zamknięcie notowań ponad połową czarnej świecy z 22 kwietnia (1810 pkt) sprawi, że realny stanie się powrót do hossy. W takim wypadku oczekuję wzrostu do 1930 pkt.

Jest jeszcze jedna szansa uniknięcia większego spadku - linia trendu poprowadzona przez dołki z kwietnia i listopada 2003 r., znajdująca się powyżej 1700 pkt. Ponieważ pokrywa się niemal dokładnie ze szczytem z wrześnie zeszłego roku, stanowi istotne wsparcie. Jest szansa na zatrzymanie niedźwiedzi w tych okolicach.

Szeroki rynek trochę słabszy

Reklama
Reklama

W ostatnich miesiącach uwaga inwestorów koncentruje się na średnich i mniejszych spółkach. Na wykresach indeksów, na które wpływają firmy o niższej kapitalizacji, nie ma sygnałów sprzedaży. MIDWIG i WIRR zanotowały w środę najwyższe wartości w historii. Nieustannie w górę wykresu porusza się indeks cenowy GPW, który obejmuje wszystkie firmy notowane na GPW.Ale już WIG, w którego skład wchodzi 99 najważniejszych giełdowych spółek, słabnie. Czwartkowy spadek sprawił, że wykres znalazł się poniżej kolejnej, trzeciej już linii trendu, biorącej początek pod koniec listopada zeszłego roku. Każda kolejna linia nachylona jest pod coraz mniejszym kątem, co obrazuje zmniejszające się tempo zwyżki. Formacja widoczna na wykresie WIG to wachlarz, który w tym wypadku oznacza początek korekty trendu wzrostowego. Co do znaczenia tego sygnału sprzedaży można przeprowadzić podobne rozważania, jak w przypadku WIG20.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama