750 tys. zł straty netto w pierwszych trzech miesiącach bieżącego roku to dużo lepszy wynik od osiągniętego przed rokiem. Wtedy Tras Tychy był ponad 2,1 mln zł pod kreską. Początek roku, co do zasady, jest najsłabszym okresem w działalności przedsiębiorstwa ze Skawiny, a największe obroty i zyski spółka wypracowywała w drugim półroczu. Tymczasem inwestorzy oczekiwali bardzo dobrych rezultatów już w pierwszym kwartale. A to za sprawą zwiększonego popytu na produkty Trasu w związku z podwyżką VAT na materiały budowlane od 1 maja. Wczoraj podaż akcji spółki przeważała nad popytem, co doprowadziło do przeceny papierów firmy o 8,9% do 12,25 zł.
- Większość klientów zwlekała z zakupami do ostatniej chwili, co będzie widoczne w kwietniowych wynikach - mówi Konrad Kosierkiewicz, rzecznik Trasu Tychy. Inwestorzy poznają je w raporcie za drugi kwartał. K. Kosierkiewicz podkreśla, że za lepszymi wynikami spółki w tym roku kryje się nie tylko widmo podwyżek cen materiałów budowlanych po akcesji Polski do Unii Europejskiej. - Przeprowadzone w spółce działania w zakresie optymalizacji sieci sprzedaży i ścisłej kontroli kosztów przyczyniły się do poprawy wyników na równi - jeśli nie w większym stopniu - z "efektem VAT-u? - twierdzi.
W drugim kwartale spółka powinna pokazać już wynik dodatni. W związku z otwarciem granic po 1 maja, Tras upatruje swojej szansy we wzroście eksportu. Ten, zdaniem przedstawicieli spółki, wyniesie w tym roku 30-40% sprzedaży.