Do końca 2003 roku urzędy skarbowe mogły odpisać 20% (w tym roku - 8%) wpływów z podatków uzyskanych dzięki inicjatywie pracowników. Takie rozwiązanie miało motywować urzędników do lepszej pracy. Duża część pieniędzy z odpisów szła bowiem na dodatki do wynagrodzeń. Od roku 2001 do I półrocza 2003 r. w całym aparacie skarbowym wypłacono aż 2,8 mld zł premii, z 3,45 mld środków specjalnych uzyskanych z odpisów. Dzięki temu pensja pracownika skarbówki, który zarabia średnio 1765 zł ulegała zwiększeniu o ok. 80%.

Kontrola NIK pokazała jednak, że odpisy są dokonywane z naruszeniem prawa. - W skontrolowanych przez nas 21 urzędach stwierdziliśmy nieprawidłowości na sumę ponad 81 mln zł - informował Zbigniew Wesołowski, wiceprezes NIK. Większość przypadków dotyczyła sytuacji, kiedy urzędy skarbowe odpisywały na własne cele 20% kwot wpłaconych przez podatników, do których wysłano upomnienia. - Upomnienia nie są jednak czynnością egzekucyjną, urzędnicy nie powinni więc w ten sposób dowodzić swojego wkładu pracy - mówił wiceprezes Z. Wesołowski. Co więcej, NIK wykazał, że fiskus wysyłał do podatników upomnienia nawet wtedy, gdy ci wcześniej uregulowali zaległości.