Reklama

Budżet puchnie od podatków

Deficyt budżetu państwa po kwietniu może być nawet niższy niż był na koniec marca - powiedziała wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Rogulska. To efekt bardzo wysokich wpływów z podatków. Dzięki temu Ministerstwo Finansów mogło zrezygnować z poniedziałkowej aukcji bonów skarbowych. Jednak dealerzy uważają, że to nie skutek dobrej sytuacji budżetu, ale braku pieniądza na rynku.

Publikacja: 08.05.2004 09:31

Deficyt budżetu państwa na koniec marca wyniósł 11,8 mld zł, czyli 26,1% kwoty zaplanowanej na ten rok.

- Deficyt na koniec kwietnia będzie nie wyższy niż w maju, a może być nawet niższy - powiedziała Elżbieta Suchocka-Rogulska, wiceminister finansów.

Po raz pierwszy od trzech lat

Taka sytuacja - że deficyt budżetowy w kolejnym miesiącu jest niższy niż w poprzednim - ostatni raz miała miejsce w czerwcu 2001 r. Wtedy deficyt wyniósł nieco ponad 57%, gdy w maju było to 61,8%. Jednak wówczas mogło być zasługą wypłaty z zysku NBP. Tymczasem w tym roku - to efekt wyższych wpływów.

- W tej chwili analizujemy to, więc nie podam dokładnych danych, ale praktycznie wszystkie dochody podatkowe wyglądają bardzo dobrze - twierdzi E. Suchocka-Rogulska.

Reklama
Reklama

Już w marcu było widać, że dochody budżetu są lepsze od zaplanowanych. Resort finansów zwracał uwagę na wpływy z podatku od firm, które wyniosły 4,22 mld zł. Oznacza to, że w pierwszym kwartale zebrano prawie połowę kwoty zaplanowanej na cały rok.

Co spowodowało tak dobre dochody podatkowe w kwietniu? Zdaniem E. Suchockiej-Rogulskiej, głównym czynnikiem może być ożywienie gospodarcze. - Poza tym, choć dokładnych danych jeszcze nie ma, dodatkowym czynnikiem mogła być wysoka sprzedaż materiałów budowlanych - dodała.

Są pieniądze, nie ma aukcji

Wysokie dochody podatkowe były też jedną z przyczyn, dla których resort finansów odwołał poniedziałkowy przetarg bonów.

- Mamy dobrą sytuację budżetową i płynnościową - powiedział Ryszard Michalski, wiceminister finansów. Jednak dealerzy nie do końca wierzą, że to był główny powód decyzji resortu. Ostatnio na ryku bowiem zaczęło brakować pieniędzy i stopy procentowe poszły do góry.

- Stawka rocznego WIBOR-u wynosi obecnie 6,77%, gdy kilka dni wcześniej było to 6,4%, a trzymiesięcznego wzrosła z 5,70 do 6,04% - powiedział Łukasz Stelmasiak, dealer PKO BP. - To skutek działań Ministerstwa Finansów.

Reklama
Reklama

Resort w ostatnich miesiącach zgromadził ogromne środki. Wg R. Michalskiego, na koniec kwietnia rezerwy budżetu wyniosły 20 mld zł. W rezultacie - bankom zaczęło brakować pieniędzy. Gdyby MF nie zrezygnowało z przetargu, rentowność bonów znowu by wzrosła.

- Piątkowa decyzja resortu to krok w stronę rozładowania braku pieniędzy na rynku - powiedział Marcin Adamczyk, dealer BRE Banku. - To działa tak samo jak wykup - pieniądze nie pójdą na zakup bonów, ale trafią na rynek. Już widać było nieco większą płynność.

O ile decyzja może pozytywnie podziałać na płynność rynku, to niewiele pomogła w piątek cenom obligacji. Po tym, jak agencja Fitch obniżyła perspektywę polskiego ratingu, polskie obligacje mocno straciły na wartości. W piątek wyprzedaż trwała jeszcze rano, potem jednak ceny poszły do góry. Do chwili, gdy przyszły informacje z USA, że liczba nowych miejsc pracy jest dużo większa od prognoz.

- Rentowność obligacji pięcioletnich wzrosła wówczas z 7,52% do 7,60%, czyli poziomu z rana - powiedział M. Adamczyk.

Spadki na rynku obligacji dotknęły jednak również inne kraje, bo dobre wyniki gospodarki USA zwiększają ryzyko wzrostu stóp procentowych.

Tak dobrze już nie będzie

Reklama
Reklama

Możliwe więc, że decyzja o odwołaniu przetargu nie przyniesie MF dużych oszczędności budżetowi. Zwłaszcza że większość z owych 20 mld zł może zniknąć z rachunków resortu już w najbliższych miesiącach. Ministerstwo bowiem zgromadziło tak duże środki, aby zabezpieczyć się przed spadkiem dochodów podatkowych w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy. Zmiany w ustawie o VAT powodują bowiem, że w maju i w czerwcu do budżetu przestaną wpływać środki z VAT od towarów importowanych.- Zobaczymy, co będzie z dochodami w czerwcu - powiedziała E. Suchocka-Rogulska. - Tutaj są pewne obawy - dodała.

Oszczędności

że aż strach

Tegoroczny deficyt budżetowy będzie mniejszy od planowanych 45,3 mld zł, powiedział w piątek premier Marek Belka, który nie chciał jednak podać dokładnej skali zmniejszenia deficytu. - Tegoroczny deficyt budżetowy będzie mniejszy od planowanego, ale strach powiedzieć, ile - powiedział tylko.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama