Na koniec kwietnia aktywa funduszy emerytalnych przekroczyły wartość 50 mld zł. Akcje spółek stanowiły 31,7% portfela, czyli nieco mniej niż w marcu. Ich wartość jednak na koniec kwietnia wyniosła nieco ponad 16 mld zł, czyli o ok. 130 mln zł więcej niż w marcu. Skąd ta różnica?
Sytuacja na rynku akcji w kwietniu nie była jednoznaczna. Spadały kursy największych spółek, wchodzących w skład WIG20. Jego wartość spadła o 0,3%. Dla największych funduszy, które preferują te spółki, taki spadek oznacza straty. Jednak tylko w jednym przypadku - OFE Commercial Union - spadła wartość akcji w portfelu. A nawet w przypadku OFE CU był to niewielki spadek, bo o niespełna o 8 mln zł. Wartość akcji, posiadanych przez pozostałe duże fundusze, wzrosła - najwięcej, bo blisko o 50 mln zł w przypadku OFE ING Nationale-Nederlanden. Oznacza to, że te OFE kupowały walory.
Nieco inaczej wygląda sytuacja w gronie średniaków i małych funduszy. Pod względem wyników wypadły one całkiem dobrze w kwietniu. Było to możliwe dzięki inwestycjom w małe i średnie spółki (MIDWIG wzrósł o 6,7%). Jednak w części przypadków wartość portfela akcyjnego skurczyła się - tak się stało w przypadku OFE Allianz oraz Kredyt Banku. Inne fundusze wprawdzie zwiększyły wartość akcji, ale w niewielkim stopniu. Oznacza to, że zapewne wykorzystały one dobrą koniunkturę na rynku małych spółek, aby pozbyć się części walorów.
Fakt, że część funduszy zdecydowała się na sprzedaż, a część kupowała akcje, oznacza, że zarządzający mają różne prognozy dalszego rozwoju sytuacji na rynku. Sprzedaż walorów małych firm oznacza, że fundusze boją się zakończenia hossy w tym segmencie. Gdyby były zmuszone sprzedawać papiery na spadkach, przyspieszyłyby ich tempo.
Gdzie w takim razie inwestują fundusze emerytalne? Pomimo gorszej sytuacji na rynku, kupują obligacje skarbowe. Ich udział w portfelu wzrósł z 63,18% w marcu do 63,36% w kwietniu.