Bardzo źle dla posiadaczy akcji rozpoczęła się sesja na giełdach nowojorskich. Trzy najważniejsze indeksy: S&P 500, Nasdaq Composite i Dow Jones Industrial Average po trzech godzinach notowań były ponad 1% na minusie. Wartości indeksów są najniższe w tym roku. Utrzymanie tak niskich poziomów do zamknięcia sesji będzie miał bardzo istotne techniczne konsekwencje. Na wykresie S&P 500 oznaczać to będzie zbudowanie podwójnego szczytu. Formacja obejmuje ostatnie trzy miesiące notowań. Linię szyi wyznacza - na poziomie 1091 pkt - dołek z 24 marca. Wysokość podwójnego szczytu to około 70 punktów, zatem po opuszczeniu formacji dołem indeks poziomie wylądować w okolicach 1020 punktów. Niedźwiedzie mają jeszcze pole do popisu. Wybiegając trochę w przyszłość - na poziomie 1020 punktów znajduje się także 38-proc. zniesienie trendu wzrostowego zapoczątkowanego w październiku 2002.

Analogiczna formacja powstaje na wykresie Dow Jones Industrial Average. Kluczowym poziomem jest tutaj 10 tys. punktów - nie dlatego, że to "okrągła" wartość, ale ze względu na znajdującą się linię szyi podwójnego szczytu. Wartość tę indeks tyle razy już tyle razy przekraczał i od dołu i od góry, że niewielu chyba wierzy w jej "psychologiczne" znaczenie.

Dla Nasdaq Composite zakończenie sesji tak nisko będzie oznaczać zbudowanie głowy z ramionami. Formacja kończąca wzrost jest bardziej rozległa niż na wykresach pozostałych indeksów amerykańskich. Zapowiada to kontynuację słabej postawy spółek technologicznych. Patrząc na wykres Nasdaq nie sposób oprzeć się wrażeniu, że wzrost zapoczątkowany na jesieni 2002 roku to tylko korekta wcześniejszej bessy.

Na razie tylko wykresy polskich indeksów znalazły się poniżej wzrostowych linii trendu, obejmujących roczny trend wzrostowy. Czeski PX 50 i węgierski BUX, choć wczoraj też przyspieszyły spadki, dopiero na dzisiejszej sesji bronić będą analogicznych wsparć. Wyniki testu na wykresie BUX może mieć istotny wpływ na przebieg notowań w Warszawie.