Wczoraj odbyło się nadzwyczajne walne zgromadzenie 7 NFI. Uchwaliło, że zgromadzona przez fundusz gotówka będzie dystrybuowana między akcjonariuszy. Trafi do nich prawie 52,5 mln zł. Odbędzie się to w drodze wezwania na niespełna 25% własnych akcji (większy pakiet wiązałby się z dodatkowymi procedurami), które następnie zostaną umorzone. Cena w wezwaniu wyniesie zatem 10 zł za papier. To ponaddwukrotnie więcej niż wynosi wycena rynkowa akcji "Siódemki". Wczoraj na zamknięciu płacono za nie 3,58 zł.

Wezwanie zostanie przeprowadzone najpóźniej do 4 czerwca. Biorąc pod uwagę, że obejmie tylko 1/4 wszystkich akcji, można się spodziewać dużej nadsubskrypcji, co wiąże się z proporcjonalną redukcją zleceń. Akcjonariuszom nie uda się zatem sprzedać po bardzo atrakcyjnej cenie wszystkich posiadanych walorów.

Kluczowym udziałowcem 7 NFI jest białostocka firma Be4, założona, aby przeprowadzić wykup menedżerski funduszu (prezes NFI jest jednym z jej udziałowców). Udział Be4 w kapitale i głosach na WZA "Siódemki" wynosi 47,3%. Spółka kupowała papiery w wezwaniach, płacąc po 1,84 zł i 2 zł. Jej głos był decydujący przy ustalaniu warunków zbliżającego się buy backu.