- Czekamy na ocenę naszej pracy w elektrowni Estii. Jeżeli kotły, które remontowaliśmy, będą pracować bez zarzutu, a wiem, że tak jest, to Estończycy zaproszą nas do realizacji kolejnych modernizacji. W takim przypadku prace mogłyby się zacząć za kilkanaście miesięcy - twierdzi Marek Brejwo, prezes Remaku.
Elektrownie Estii i Balti, w których pracował Remak, są największymi producentami energii w regionie. Pracują w nich 52 kotły, które są opalane łupkiem węglowym, który w Estonii jest najbardziej wartościowym źródłem energii. Z bloków, które pracują w estońskich elektrowniach, większość już wkrótce będzie wymagać modernizacji. Wartość prac przy czterech kotłach, które wykonała opolska spółka, została wyceniona na 12 mln euro.
Firma już wkrótce powinna podpisać kolejne kontrakty na remonty kotłów. Będą to umowy na ponad 20 mln zł, realizowane w Niederausen, Leunie oraz właśnie w Estonii.