Reklama

Nieefektywne państwo jest groźne

Z prof. Zbigniewem Hockubą, dyrektorem Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN, rozmawia Marek Siudaj

Publikacja: 13.05.2004 09:45

Z prognoz Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN wynika, że w tym roku możemy się spodziewać 6-proc. wzrostu gospodarczego. Skąd takie przyspieszenie gospodarki?

Przede wszystkim to skutek dobrych wyników eksportowych naszych przedsiębiorstw. W krótkim okresie przyspieszenie wzrostu może nastąpić wtedy, gdy rośnie popyt krajowy lub popyt zagranicy na nasze towary. Tym razem popyt zagraniczny był decydujący. A zatem dobre wyniki polskich przedsiębiorstw w eksporcie to podstawa tego wzrostu.

Przedsiębiorstwa radzą sobie dobrze, jednak ekonomiści od dłuższego czasu czekali na wzrost inwestycji. Czy on już się zaczął, czy też zacznie się wkrótce?

On w zasadzie się zaczyna. W ostatnich dwóch kwartałach ubiegłego roku nie mieliśmy już do czynienia ze spadkiem. Były bardzo niewielkie przyrosty, ale nie było oczekiwanego przełomu. Mamy nadzieję, że w tym roku ten przełom nastąpi. Z naszych prognoz wynika, że znaczne przyrosty powinny się pojawić pod koniec tego roku.

Czy wzrost inwestycji będzie wynikał z napływu pieniędzy unijnych, czy przede wszystkim będą finansowane ze środków własnych przedsiębiorstw?

Reklama
Reklama

Sądzę, że będzie tak i tak.

Z raportu Instytutu Nauk Ekonomicznych wynika, że trudno jednoznacznie określić wpływ Unii Europejskiej na naszą gospodarkę. Z jednej strony pojawiają się obawy, z drugiej widać szanse. W takim razie bać się Unii czy też nie?

Absolutnie nie należy się bać, należy natomiast dobrze wykorzystać szanse, które Unia stwarza. Część zagrożeń, które wskazujemy, na szczęście już nie istnieje. Choćby regulacje, których wcześniej brakowało, zostały już przyjęte.

To znaczy, że nie będzie szoku poakcesyjnego - bankructw firm, wzrostu bezrobocia?

Wskazujemy w raporcie, że pewne zagrożenia istnieją, ponieważ średnie i małe firmy mogą mieć problemy z dostosowaniem się do jednolitego rynku. Należy jednak pamiętać, że polskie przedsiębiorstwa dostosowywały się już do wymagań unijnych od kilku, jeśli nie od kilkunastu lat i sądzę, że nie powinno być jakichś istotnych zagrożeń. Bardzo dobre wyniki eksportu to potwierdzają.

Jakie największe niebezpieczeństwo, stojące przed gospodarką w tym roku, Pan dostrzega?

Reklama
Reklama

Podstawowym zagrożeniem, może nie krótkofalowym, ale dotyczącym fundamentów wzrostu, jest to, co można nazwać syndromem nieefektywnego państwa. To jest zagrożenie podstawowe dla rozwoju naszej gospodarki. A więc - chaos w polityce, który - miejmy nadzieję - zostanie wkrótce przezwyciężony, rozrost administracji, nierównowaga finansów publicznych, narastanie długu publicznego, a także - złe prawo, nieskuteczne sądy oraz korupcja. O tych ostatnich zjawiskach ekonomiści mówią może rzadziej, ponieważ skupiają się na aspektach makroekonomicznych, czyli na równowadze finansów i niskiej inflacji. To niezwykle ważne, ale w naszej gospodarce te czynniki, o których wspomniałem, mogą poważnie ograniczyć możliwości szybkiego rozwoju w przyszłych latach.

Aby pokazać, jakie znaczenie ma prawo dla gospodarki, można byłoby ją porównać do gry. Prawo to reguły tej gry. Sądy oraz państwo to arbitrzy, a przedsiębiorstwa to grający. Proszę sobie wyobrazić, jak by toczyła się gra, gdyby jej reguły były złe, nieprzejrzyste i nieznane osobom, które w tę grę grają. Gdyby arbitrzy wydawali orzeczenie o faulu po wielu miesiącach. Taka gra byłaby chaotyczna i nie prowadziłaby do najlepszych wyników. Tymczasem nasze przepisy prawne często są złe, a egzekwowanie prawa pozostawia wiele do życzenia. Jak informuje jeden z ostatnich raportów Banku Światowego, w Polsce rozpatrywanie spraw gospodarczych trwa w sądach przeciętnie ok. tysiąca dni i na sto zbadanych krajów zajmujemy pod tym względem bardzo dalekie miejsce. To jest miara niskiej sprawności naszych sądów. Biorąc pod uwagę te czynniki, koszty transakcyjne w naszej gospodarce są bardzo wysokie, co powoduje nieefektywną alokację zasobów i duże straty społeczne. To jest tak, jak by rzucić trochę piasku w tryby mechanizmu. Musimy uporządkować system prawny, wprowadzić reguły antykorupcyjne, aby naoliwić mechanizm gospodarczy, puścić go w żwawy ruch, wyzwolić przedsiębiorczość. To naprawdę bardzo duże wyzwanie w dłuższej perspektywie. To - również w dłuższej perspektywie - jest sposób na walkę w bezrobociem, które jest innym poważnym zagrożeniem dla wysokiego wzrostu gospodarczego.

W raporcie pada także stwierdzenie, że w tym roku przekroczenie przez dług publiczny poziomu 55% PKB jest "nieuniknione". Czy rzeczywiście?

Będziemy zbliżać się do tego wskaźnika. Wyliczenia Ministerstwa Finansów czy Ministerstwa Gospodarki i Pracy wskazują, że na koniec tego roku dług publiczny wyniesie ponad 54%. Jest też problem liczenia tych wielkości - gdybyśmy przeszli na system ESA95, poziom długu statystycznie spadłyby o ok. 7 pkt proc. Trudno więc w tej chwili powiedzieć, jakie będą rozwiązania ostateczne. Jednak dramatyczne dostosowania, jakie nastąpiłyby, gdybyśmy przekroczyli konstytucyjny poziom 60% PKB, w tej gospodarce są mało prawdopodobne do przeprowadzenia.

Prognozy to zawsze prognozy. Nie zawsze są trafne. Co jest najtrudniejszą rzeczą przy ich konstruowaniu?

Pewnym problemem są dane. U nas obejmują one okres od 1994 roku. Tymczasem im dłuższy okres obejmują, tym lepiej będzie funkcjonować model. Jednak największą sztuką jest skonstruowanie dobrego modelu, który będzie generował dobre prognozy. Nasz model to relatywnie prosty model wektorowo-autoregresyjny, który pozwala na generowanie prognoz krótkookresowych. Prognozujemy więc na kilka kwartałów do przodu. Nasze dotychczasowe prognozy nie były złe, więc mamy nadzieję, że te także się sprawdzą. Zwłaszcza że są dobre dla polskiej gospodarki.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama