ING Nationale-Nederlanden, był jednym z dużych towarzystw, które od ponad roku borykało się ze spadkiem przypisu składki. W I kwartale br. udało mu się przełamać złą passę. ING zebrał 226,15 mln zł, co oznacza wzrost o 1,15% w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. - Są dwie przyczyny: pod koniec kwartału udało się nam wyhamować spadek przypisu z umów o składce regularnej. Wzrosły także przychody ze składek jednorazowych - powiedział nam wczoraj Jarek Bartkiewicz, członek zarządu, dyrektor pionu finansów ING.

Wartość wypłaconych odszkodowań i świadczeń wzrosła o 18,8%, do 82,6 mln zł. - Liczba przedwczesnych rezygnacji ustabilizowała się. Wzrost wynika z częściowych wykupów polis, wypłat świadczeń z umów dodatkowych oraz zamknięcia kilku kontraktów grupowych - wyjaśnił J. Bartkiewicz. Mimo to spółka poprawiła o 11,9%, do 33 mln zł zysk brutto. Według J. Bartkiewicza to efekt większych przychodów z lokat, osiągniętych dzięki wyższej rentowności obligacji i inwestycjom na giełdzie. Zysk netto, m.in. dzięki niższej stawce podatku CIT, wzrósł o 36,3%, do 26 mln zł.