Część rynku miała otwarte długie pozycje w dolarze i gdy okazało się, że po głosowaniach nic wielkiego się nie zdarzyło, zaczęła kupować złotego" - powiedział Mateusz Bieniek, dealer z Banku BPH. W stosunku do piątkowego zamknięcia złoty umocnił się o 0,9 procent wobec dolara, ale spadł o 0,7 procent w stosunku do euro. W poniedziałek ceny obligacji rosły, głównie dzięki zwyżkom na rynkach podstawowych. Również i na tym rynku nikt nie spodziewał się, że Belka wygra w pierwszym podejściu. "Dziś mamy klasyczną korektę wcześniejszych spadków. Ceny obligacji rosną, bo jest lepiej na rynkach podstawowych. Nie ma pod co sprzedawać, ponieważ brak zaufania dla rządu był całkowicie wliczony w ceny. Nikt nie wierzył, że Belka uzyska poparcie" - powiedział dealer papierów dłużnych z zagranicznego banku w Warszawie. Teraz rynek długu czeka na informację na temat podaży obligacji 5-letnich, które zostaną zaoferowane w środę. "Tu też nie powinno być niespodzianek. Rynek spodziewa się, że oferta będzie w dolnej granicy zapowiedzi resortu finansów. Może być więc niższa niż dwa miliardy złotych" - powiedział dealer. Rynek z uwagą będzie także czekał na wyniki poniedziałkowej aukcji bonów skarbowych o wartości jednego miliarda złotych. 7 maja resort odwołał zaplanowany na 10 maja przetarg bonów z powodu niskiej płynności na rynku i osłabienia nastrojów po obniżeniu ratingu Polski przez agencję Fitch.
((Autorzy: Paweł Florkiewicz i Patrick Graham; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]"?
[email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]"?