Tradycją, sięgającą 1999 roku, stały się zbyt małe dotacje budżetowe, które decydują o tym, że Fundusz kończy rok finansowy ze sporym niedoborem. Na koniec 2003 roku deficyt FUS zamknął się kwotą 4,7 mld zł. ZUS ratuje sytuację Funduszu, zaciągając pożyczki. Najpierw w budżecie, ostatnio w bankach komercyjnych. Ubiegłoroczną ,,dziurę?? pokrył właśnie z kredytów, które spłaca z bieżących wpływów.
- W planach finansowych na ten rok, które zwykle konstruujemy w sierpniu, założyliśmy deficyt w wysokości 10 mld zł - powiedział Ireneusz Fąfara, wiceprezes ZUS. - Jednak ostatnie miesiące ubiegłego roku były lepsze, niż oczekiwaliśmy. Dziś ta kwota ma już znaczenie czysto historyczne.
Według ostatnich szacunków, ten rok FUS zamknie około 7-miliardowym deficytem.
Mniejszy deficyt będzie możliwy dzięki poprawie sytuacji gospodarczej. Zaczęły rosnąć płace, co automatycznie powiększyło wpływy ZUS ze składek. Sporo firm poprawiło też swoje wyniki finansowe i na bieżąco reguluje zobowiązania ZUS-owskie. Stąd przychody FUS w marcu i kwietniu wyniosły po około 7 mld zł.
Lepsza sytuacja FUS nie oznacza, że ZUS obywa się bez kredytów. Jego zadłużenie na koniec kwietnia wyniosło 4,98 mld zł, czyli więcej niż na koniec ubiegłego roku. Jak duże będą długi ZUS na koniec bieżącego - nie wiadomo.