Hossa w przypadku walorów Kopeksu skończyła się na początku marca. Po ustanowieniu pięcioletniego maksimum (68 zł), notowania przestały rosnąć. W efekcie kurs przebił linię trendu wzrostowego, zapoczątkowanego jeszcze w listopadzie 2002 r. Przebicie tej prostej nie świadczy jeszcze o rozpoczęciu bessy. Na razie widać jedynie to, że dynamika zwyżki była już nie do utrzymania - w ciągu nieco ponad roku notowania Kopeksu podskoczyły z poziomu 6 zł do powyżej 60 zł.
Z drugiej strony, zakończenie trendu wzrostowego nie wiązało się z gwałtowną przeceną, której można było się spodziewać po wcześniejszych dynamicznych zwyżkach. Brak spadków może w pewnym stopniu świadczyć o tym, że niedźwiedziom nie uda się tak łatwo zepchnąć kursu w dół.
Na razie nie da się jednak niczego wykluczyć. Drogę do dalszej zwyżki blokuje opór poniżej wspomnianego pięcioletniego maksimum (65-70 zł). Natomiast spadek poniżej dołka z 29 stycznia - 51,5 zł, będzie oznaczać odwrócenie trendu na spadkowy. Szanse na to, że tak się nie stanie, zwiększa jednak średnia krocząca z 200 sesji przebiegająca w okolicy 50 zł.