Prezesi zakładów energetycznych, którym PKP Energetyka zalega ponad 200 mln zł, rozmawiali wczoraj z przedstawicielami trzech resortów: infrastruktury, skarbu państwa i finansów. Uzyskali zapewnienie, że rząd przeznaczy w najbliższym czasie ponad 100 mln zł na spłatę najbardziej wymagalnych zobowiązań spółki. Będą one pochodzić z pozostałej części dotacji celowej na inwestycje (550 mln zł), które uchwalił w budżecie państwa Sejm. Do tej pory rozdysponowano jedynie 200 mln zł. Pozostała część została jako rezerwa - na wypadek, gdyby tegoroczne dochody podatkowe samorządów nie pozwoliły na finansowanie przewozów regionalnych. Ponieważ po I kwartale na konta województw wpłynęło z PIT i CIT więcej niż szacowano, rząd zdecydował się przeznaczyć resztę kwoty na inne cele - czyli rachunki za prąd. Resort finansów przekaże pieniądze najpierw do Przewozów Regionalnych, a te - swojemu wierzycielowi - spółce PKP Energetyka (zaległości to ponad 450 mln zł.)

PKP Energetyka negocjuje jeszcze wielkość odsetek, jakie należą się zakładom energetycznym. - Staramy się, aby nie były to odsetki ustawowe, bo to jest dla nas wariant najbardziej kosztowny - tłumaczy Zbigniew Szafrański, członek zarządu spółki. Jego zdaniem, pieniądze powinny trafić do zakładów energetycznych w ciągu 2 tygodni.

To jednak dopiero pierwsza transza spłat. Rząd obiecał tymczasem dwie kolejne. Jeszcze nie wiadomo, skąd weźmie na to środki. Energetyka jednakże może odciąć prąd w każdej chwili. Prawo energetyczne pozwala na to w sytuacji, gdy spłata należności przedłuża się o miesiąc - a taka sytuacja dotyczy całego długu PKP. Co wtedy? Okazuje się, że wiceminister skarbu Tadeusz Soroka zobligował wszystkie podległe skarbowi państwa zakłady energetyczne, aby ewentualne wyłączenia konsultowały z resortem.