Ważą się losy Polfy Tarchomin, która jeszcze we wrześniu br. ma trafić do PHF. Z dokumentów przygotowanych przez zarząd spółki, do których dotarł Parkiet, wynika, że kondycja finansowa warszawskiego producenta leków przedstawia wiele do życzenia.
Rok strat
W 2003 roku firma zanotowała 21,2 mln zł straty netto (rok wcześniej był niewielki zysk) i prawie 295 mln zł przychodów netto ze sprzedaży (spadek o 1% w porównaniu z wynikami 2002 roku). W tym roku ma być nieco lepiej, ale pod warunkiem, że restrukturyzacja kosztowa, majątkowa i produktowa powiedzie się. Zarząd Polfy Tarchomin spodziewa się, że w takim scenariuszu sprzedaż wyniesie ponad 290 mln zł, a strata netto zamknie się kwotą ponad 15 mln zł. Później ma być już zdecydowanie lepiej. W 2005 roku zysk netto ma wynieść prawie 20 mln zł.
Nowe produkty
W tym roku firma chce wprowadzić do sprzedaży 11 nowych preparatów. Zarząd Polfy ostrożnie szacuje, że pozwoli to zwiększyć sprzedaż o 9 mln zł. - Jaki sens ma wprowadzanie tylu preparatów, które "dołożą" jedynie kilka procent do sprzedaży spółki? Ponadto taki plan może być na wyrost, gdyż konkurenci Polfy średniorocznie rejestrują 2-3 leki - mówi jeden z analityków sektora farmaceutycznego. Spółka chce też kupić linię do produkcji insulin, do wytwarzania granulatów weterynaryjnych i produkcji żeli. We wspomnianym dokumencie znajdują się stwierdzenia, że banki wydają się zaniepokojone kondycją Polfy Tarchomin. Chcąc uniezależnić się od kredytodawców firma podpisuje umowy faktoringowe, które mają zapewnić jej podtrzymanie płynności (zawarte zostało porozumienie z Farmacolem, w drodze są umowy z Torfarmem i PGF). Jednocześnie redukuje zatrudnienie, które w tym roku ma zmniejszyć się o przeszło 200 osób.