Irena w I kw. tego roku przy przychodach w wysokości 22,6 mln zł zarobiła 1,6 mln zł netto. Przed rokiem było to odpowiednio 21,2 mln zł i 1,2 mln zł. Zdaniem Zbigniewa Bentlewskiego z AmerBrokers, firma mogłaby zarabiać więcej, gdyby samodzielnie obsługiwała eksport. Za pośrednictwem warszawskiego Mineksu spółka w I kwartale sprzedała produkty o wartości 8,9 mln zł. Stanowi to prawie 40% jej przychodów.
Nie jest znana wielkość prowizji, jaką pobiera Minex (na ostatnim WZA zarejestrował 24,6% akcji Ireny). - Wiadomo, że inwestor jest zainteresowany tym, żeby wykazywać zyski u siebie, a nie w spółce, gdzie musi się nimi dzielić z innymi akcjonariuszami - twierdzi Z. Bentlewski. Należy wspomnieć, że Krosno ponad dwa lata temu zrezygnowało z pośrednictwa Mineksu. Zaczęło eksportować towary poprzez utworzone do tego celu zależne spółki handlowe.
Artur Lewicki, pełnomocnik zarządu Ireny ds. kontaktów z akcjonariuszami, nie chce zdradzić wysokości marży, jaką pobiera Minex. - Brak wysokiej dynamiki zysków nie wynika z prowizji Mineksu - twierdzi A. Lewicki. Jego zdaniem, Irena wykazuje przyzwoite zyski, a kilkuprocentowa rentowność sprzedaży jest dobrym wynikiem w branży.
A. Lewicki mówi, że spółka najbliższe plany na przyszłość wiąże z rozszerzeniem asortymentu. Na początku kwietnia firma kupiła za 5,3 mln zł 21,7% akcji Huty Szkła Kryształowego Violetta. - Spółka, w którą zainwestowaliśmy, specjalizuje się w kryształach z elementami pracy ręcznej. To uzupełni naszą ofertę - twierdzi A. Lewicki.