Kontrakty terminowe na ropę naftową staniały po opublikowaniu raportu Departamentu Energetyki, z którego wynika, że zapasy ropy w USA były w minionym tygodniu takie same, jak tydzień wcześniej. Ropa zdrożała przez ostatnie dwa miesiące o 16% m.in. w wyniku obaw, że dostawy tego surowca do USA mogą być niewystarczające dla pokrycia popytu na benzynę w czasie letniego sezonu urlopowego. Rezerwy benzyny spadły o 700 tys. baryłek, do 203 mln, podczas gdy analitycy spodziewali się ich wzrostu o 1 mln baryłek. Okazało się jednak, że zapasy benzyny w tygodniu zakończonym 21 maja były już tylko o 1% mniejsze niż w takim samym okresie przed rokiem. Tydzień wcześniej różnica ta wynosiła 2,3%. I te porównania sprawiły, że po opublikowaniu raportu, ceny ropy po obu stronach Atlantyku zaczęły spadać. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w lipcu kosztowała po południu 37,25 USD, wobec 37,44 USD na wtorkowym zamknięciu. W Nowym Jorku baryłka staniała o 1,4%, do 40 USD.

Ceny miedzi zmieniły się wczoraj w niewielkim stopniu. Uczestnicy tego rynku czekali na dzisiejszy raport z USA, z którego może wynikać, że tamtejsza gospodarka w I kwartale rozwijała się szybciej niż pierwotnie szacowano. Zapowiadałoby to wzrost popytu na miedź i inne surowce. Z drugiej strony o lekkim spowolnieniu wzrostu w USA może świadczyć kwietniowy spadek zamówień na dobra trwałego użytku i ta wiadomość nieco ostudziła nastroje na rynku. W rezultacie na Międzynarodowej Giełdzie Metali w Londynie za tonę miedzi płacono po południu 2677 USD, w porównaniu z 2679 na wtorkowym zamknięciu.

Złoto w Londynie było wczoraj najdroższe od trzech tygodni, bo kurs dolara znowu stracił w stosunku do innych walut. Cena złota wyrażana jest w dolarach, tak więc relatywnie staniało ono dla inwestorów dysponujących euro, funtami czy jenami, a jednocześnie zwiększyło się zainteresowanie tym kruszcem jako alternatywną inwestycją. Analitycy prognozują, że cena złota w najbliższych miesiącach znowu może sięgnąć 400 USD za uncję, gdyż od końca 2001 r. wciąż znajduje się w trendzie wzrostowym. Popyt na złoto zwiększa się też w miarę wzrostu inflacji, a ten wydaje się nieunikniony przy obecnym poziomie cen ropy naftowej. Uncja złota z dostawą w czerwcu zdrożała na nowojorskim rynku Comex o 3,3 USD, do 391,7 USD.