Zysk netto właściciela giełd w Paryżu, Amsterdamie, Brukseli i Lizbonie wyniósł w pierwszym kwartale 42,2 mln euro i był o 26% wyższy niż w analogicznym okresie przed rokiem. Wówczas sięgnął 33,5 mln euro - po korekcie związanej z fuzją należącej do Euronextu izby rozliczeniowej Clearnet z London Clearing House, do której doszło w czerwcu ub.r. Analitycy ankietowani przez agencje Bloomberga spodziewali się, że w trzech pierwszych miesiącach tego roku spółka zarobiła na czysto 39,2 mln euro, o 3 mln euro mniej, niż ogłosiła. Także zysk operacyjny, który wyniósł 82,4 mln euro, okazał się lepszy od prognoz.
"Pierwszy kwartał 2004 r. przyniósł dobre wyniki zarówno w segmencie kasowym, jak i w segmencie derywatów, a także pierwsze oznaki ożywienia, jeśli chodzi o debiuty na parkiecie" - napisała giełda w oświadczeniu. Na obrocie instrumentami pochodnymi Euronext zarobił 45,7 mln euro, ponaddwukrotnie więcej niż przed rokiem. W handlu na rynku kasowym było gorzej, bo zysk operacyjny spadł z 25,4 mln euro, do 21,7 mln euro.
Już wcześniej Euronext - do którego należy też londyńska Euronext.Liffe, druga pod względem obrotów giełda derywatów w Europie - informował, że w pierwszym kwartale osiągnął przychody 236,7 mln euro, 11% wyższe niż przed rokiem. Wczoraj spółka podtrzymała prognozę, że w całym roku osiągnie przychody rzędu 880 mln euro.
W rzeczywistości z wynikami może być różnie, bo konkurencja między czołowymi giełdami na kontynencie ostatnio się znacznie zaostrzyła. Euronext zaoferował obrót akcjami z Londynu. Parkiety z brytyjskiej stolicy i z Frankfurtu starają się natomiast przejąć obrót spółkami z Amsterdamu.