- Uważam, że cztery lata temu straciliśmy ogromną szansę. To był błąd, że wówczas rozmowy zostały zerwane - powiedział F. Von Metzler. - Teraz Frankfurt byłby jeszcze bardziej liczącym się centrum finansowym, gdzie obracano by akcjami wielu czołowych spółek europejskich notowanych w Londynie - dodał.
Ogłoszona już fuzja giełdy londyńskiej z frankfurcką ostatecznie zakończyła się fiaskiem we wrześniu 2000 r. Zabrakło poparcia dla tego procesu wszystkich akcjonariuszy obu giełd. Wskazywano też na powody polityczne.
Teraz ewentualna fuzja byłaby prostsza. Wszystkie czołowe europejskie giełdy wprowadziły już swoje akcje do publicznego obrotu, co powoduje, że ewentualny alians, z technicznego punktu widzenia, byłby łatwiejszy.
Od pewnego czasu wzmacniają się naciski na LSE, by znalazła strategicznego partnera. Ostatnich parę lat nie było bowiem dla niej zbyt udane. Przegrała rywalizację o rynek derywatów Liffe z aliansem Euronext (Paryż, Amsterdam, Bruksela, Lizbona), który również stworzył alians z londyńską izbą clearingową-rozliczeniową. Łącząc siły z Deutsche Boerse oba rynki znacznie wyprzedziłyby pod względem wielkości obrotów, kapitalizacji spółek czy liczby notowanych spółek tego wspólnego rywala.