Reklama

Jak wytłumaczyć eksportowy cud?

Od wielu kwartałów polski eksport w zadziwiający sposób rośnie. Przez całe dziesięciolecia narzekaliśmy na to, że polskie przedsiębiorstwa nie są nastawione proeksportowo, i że dynamika wzrostu eksportu jest zawsze niezadowalająca (import za to rósł zawsze szybciej, niż byśmy chcieli). W ostatnich latach sytuacja uległa całkowitej zmianie. Mimo kiepskiej koniunktury w Europie Zachodniej, sprzedaż naszych towarów ulegała gwałtownemu zwiększeniu, co oznacza, że wypieraliśmy z rynku konkurentów.

Publikacja: 29.05.2004 10:09

Innymi słowy, konkurencyjność polskiej gospodarki uległa znacznemu zwiększeniu.

Znakomite wyniki eksportowe umożliwiły uniknięcie przez naszą gospodarkę pełnej skali recesji (zwłaszcza z 2001 roku, kiedy popyt na rynku krajowym spadał), a następnie stały się lokomotywą przyspieszającą wzrost PKB (por. ramka 1). Jeszcze ciągle, mimo stopniowej poprawy koniunktury w kraju, to właśnie eksport odpowiada za obserwowaną obecnie wysoką dynamikę PKB (6%) i produkcji przemysłowej (ponad 20%). Ma to znaczenie nie tylko krótkookresowe, ale i długookresowe. Radykalne zwiększenie proeksportowości polskich przedsiębiorstw i presja na stały, szybki wzrost eksportu są warunkiem utrzymania w dłuższym okresie wysokiej dynamiki rozwoju gospodarczego (por. ramka 2). Wyniki eksportu odnotowywane od 2000 roku są z tego punktu widzenia bardzo zachęcające.

Należy sobie jednak odpowiedzieć na pytanie, co mogło zdecydować o takiej poprawie. Dynamikę eksportu można tłumaczyć na różne sposoby (por. ramka 3). W Polsce popularne są obecnie tezy, jakoby o szybkim wzroście eksportu zadecydowało głównie osłabienie złotego. Jest to jednak nieporozumienie. Jak się wydaje, boom eksportowy obserwowany w ostatnich latach w głównej mierze wynika z czynników o charakterze podażowym, a więc głównie ze wzrostu jakości polskiej oferty eksportowej. Słabszy złoty oczywiście pomaga, ale polski eksport rósł gwałtownie i wówczas, gdy złoty był znacznie mocniejszy (por. ramka 4).

Na poprawę polskiej oferty eksportowej mogły wpłynąć różne czynniki (por. ramka 5). Jak się jednak wydaje, zasadnicze znaczenie miały w tym zakresie inwestycje dokonane przez wielkie, ponadnarodowe koncerny. Nieprzypadkowo pierwsze dwa miejsca na liście polskich eksporterów zajmują obecnie: Fiat i Volkswagen. Niestety, w ostatnich latach napływ inwestycji bezpośrednich do Polski uległ osłabieniu, głównie za sprawą niekorzystnego klimatu inwestycyjnego i pogorszonego wizerunku Polski za granicą. Trzeba więc zrobić wszystko, aby można było wykorzystać nasze członkostwo w Unii Europejskiej dla ponownego zwiększenia napływu inwestycji.

Ramka 1. Jak handel zagraniczny wyciągnął Polskę z recesji

Reklama
Reklama

Odnotowywane w ostatnich latach wyniki handlu zagranicznego Polski są naprawdę znakomite. Silny wzrost eksportu następuje przy jednoczesnym znacznie powolniejszym zwiększaniu się importu, co prowadzi do obserwowanej od kilku lat silnej redukcji deficytu handlowego naszego kraju. Innymi słowy, polska gospodarka pokazuje lwi pazur, lokując na światowych rynkach coraz więcej krajowych wyrobów.

Problem jednak w tym, że nie zawsze poprawa salda handlowego jest zjawiskiem jednoznacznie korzystnym. Generalnie rzecz biorąc, poprawa taka występuje zazwyczaj w okresach spowolnionego rozwoju, kiedy zapotrzebowanie gospodarki na dobra importowane znacznie spada. Tak było również w Polsce w latach 2001-2002: import spadał albo wzrastał w nieznacznym tempie. To, co może naprawdę cieszyć - i cieszy właściwie w każdej sytuacji - to wyśmienite efekty odnotowywane przez polski eksport. W ostatnich czterech latach rósł on w średnim tempie ponad 15% rocznie, a jego wartość - liczona w dolarach - uległa podwojeniu. Szybki wzrost eksportu jest kontynuowany i w roku obecnym, czego efektem jest niewidziane w Polsce od lat tempo wzrostu produkcji przemysłowej przekraczające 20%.

Kombinacja szybko rosnącego eksportu i małego zapotrzebowania na import prowadzi do przyspieszenia tempa wzrostu PKB. W 2001 roku, kiedy popyt krajowy spadał, tylko jednoczesny spadek importu i zwiększenie się eksportu uratowały Polskę przed pełnej skali recesją, czyli przed spadkiem PKB (choć tempo wzrostu produkcji było oczywiście niewielkie, oscylujące koło 1%). Poczynając od II kwartału 2002 roku, sytuacja uległa dalszej poprawie, a eksport okazał się głównym czynnikiem dynamizującym wzrost gospodarczy. Był więc on prawdziwą lokomotywą, która doprowadziła nas do odnotowywanego obecnie 6-proc. wzrostu.Kluczową rolę eksportu w ostatnich kwartałach dokumentuje poniższy wykres. Jest to lubiana przez ekonomistów prezentacja "wkładu we wzrost PKB", która pokazuje, w jakim stopniu poszczególne czynniki popytowe odpowiadają za obserwowaną stopę wzrostu PKB.

Ramka 2. Rola eksportu w długookresowym wzroście PKB

Eksport odgrywa w rozwoju gospodarczym znacznie większą rolę, niż tylko krótkookresowe ratowanie gospodarki przed recesją dzięki sprzedaży za granicę towarów, których nie można ulokować na rynku krajowym. W gruncie rzeczy jedynie dzięki długotrwałemu, silnemu wzrostowi eksportu możliwe jest utrzymanie przez kraj naprawdę wysokiego długookresowego tempa wzrostu PKB.

Każdy z krajów, który w ostatnim półwieczu odniósł prawdziwy sukces gospodarczy - Niemcy, Włochy i Japonia w latach 1950-1990, Korea Południowa, Tajwan, Singapur, Hongkong i Tajlandia w latach 1960-1998, Chiny w latach 1980-2004, Irlandia w latach 1985-2000 - uczynił z eksportu główny motor swojego rozwoju. Przykładowo, w latach 1995-2000 irlandzki eksport rósł w tempie blisko 20% rocznie, a PKB w tempie 10%. Związek dynamiki eksportu i PKB w Korei pokazuje wykres.

Reklama
Reklama

Nie znaczy to, oczywiście, że kraje te eksportowały większość swojej produkcji ani że zawsze eksportowały znacznie więcej niż importowały. Mechanizm jest nieco inny: szybko rosnący eksport dynamizował całą gospodarkę i pozwalał na równie szybkie zwiększanie importu, w tym zwłaszcza importu nowoczesnych maszyn i urządzeń. Skłonny jestem uznać, że jest to jedyny sposób na utrzymanie naprawdę wysokiego długookresowego wzrostu PKB. Nie sprawdza się natomiast długookresowo ani szybki rozwój, oparty głównie na wzroście popytu wewnętrznego (zazwyczaj prowadzi to szybko do zwiększenia się zapotrzebowania na import i do silnego wzrostu deficytu handlowego, uniemożliwiającego dalszy wzrost PKB), ani próby rozwoju polegającego na stałym wymuszonym zastępowaniu importu produkcją krajową (stosowany m.in. przez kraje Ameryki Łacińskiej w latach 1950-1980).

Ramka 3. Klasyczne funkcje eksportu

Ekonomiczne objaśnienie, jakie czynniki wpływają na dynamikę eksportu, wymaga sformułowania tzw. funkcji eksportu. Problem w tym, że funkcję taką można sformułować na dwa sposoby:

l Popytowa funkcja eksportu, stosowana najczęściej, zakłada, że o dynamice eksportu decyduje popyt zgłaszany na nasze produkty przez odbiorców zagranicznych. Dwie najważniejsze zmienne wpływające na popyt, to zawsze dochód i ceny. W przypadku popytowej funkcji eksportu, zamiast dochodu używamy zazwyczaj łącznego wzrostu importu (lub PKB) głównych partnerów handlowych, rolę ceny pełni natomiast porównanie - w jednakowej walucie - cen towarów eksportowanych przez nas z cenami towarów produkowanych za granicą (w pewnym uproszczeniu można przyjąć, że relację taką wiernie oddają zmiany realnego kursu walutowego). W funkcji popytowej, im wyższy dochód (wydatki) zagranicy, tym wyższy popyt na nasz eksport. Im wyższe z kolei ceny naszych produktów na rynku światowym (a więc im mocniejszy realnie złoty), tym mniejszy popyt.

l Podażowa funkcja eksportu zakłada, że o wielkości naszego eksportu decyduje głównie to, jak wiele wysokiej jakości towarów jesteśmy w stanie wyprodukować (a popyt zagraniczny jest w praktyce nieskończony). O wielkości naszego eksportu decyduje więc wielkość nowoczesnej produkcji (uwarunkowana inwestycjami z ostatnich lat) oraz ponownie ceny - im mocniejszy złoty, tym bardziej opłaca się te same produkty lokować na rynku krajowym, co ogranicza eksport.

Ramka 4. Funkcje eksportu: próba

Reklama
Reklama

objaśnienia zmian polskiego eksportu

Funkcje eksportu (ramka 3) są oczywiście uproszczeniem i nie zawsze są w stanie dobrze objaśnić zmiany dynamiki eksportu. Często mamy też do czynienia z sytuacją, w której czasem lepsze objaśnienie zmian daje funkcja podażowa, a czasem popytowa.

Spróbujmy spojrzeć na dynamikę polskiego eksportu w latach 1994-2003 (por. rysunek). Do 1998 roku funkcja popytowa całkiem nieźle radzi sobie z objaśnieniem zmian: polski eksport dobrze reaguje na niezłą koniunkturę w Niemczech (u naszego głównego partnera handlowego), a ujemnie na wzmacnianie się złotego. Rok 1999 przynosi jednak sporą niespodziankę: mimo słabości złotego i niezłej koniunktury w Niemczech, polski eksport siada. W 2000 roku sytuacja ulega zmianie: silny wzrost eksportu może być tylko w niewielkim stopniu tłumaczony koniunkturą zagraniczną (w sposób popytowy), towarzyszy mu bowiem gwałtowne wzmocnienie złotego. Jak się jednak wydaje, czynnikiem dominującym była wymuszona próba lokowania na rynkach zagranicznych nadwyżek towarów w sytuacji, kiedy w Polsce gwałtownemu załamaniu ulegał popyt wewnętrzny. Wreszcie w latach 2001-2003 kształtowanie się polskiego eksportu w coraz lepszym stopniu zaczyna objaśniać funkcja podażowa. Eksport silnie wzrasta, mimo bardzo kiepskiej koniunktury na świecie (co oznacza, że polskie towary wypychają inne z rynku), nieźle reagując na zmiany cen (osłabienie złotego w latach 2002-2003 stanowi dodatkową zachętę do wzrostu sprzedaży za granicę). Innymi słowy, mamy coraz więcej - i coraz lepszych towarów - do sprzedania. Oby tak dalej!

Ramka 5. Eksport i inwestycje zagraniczne

Skoro w ostatnich latach kształtowanie się polskiego eksportu w coraz lepszym stopniu objaśnia funkcja podażowa, powinniśmy zadać sobie pytanie: jakie czynniki doprowadziły do tak wyraźnego zwiększenia się produkcji wysokiej jakości towarów, które Polska może eksportować na wymagające rynki europejskie?

Reklama
Reklama

W grę wchodzą co najmniej trzy czynniki:

l Ogólny wzrost jakości produkcji w Polsce, spowodowany wzrastającą presją konkurencyjną. Trzeba dodać, że obserwowane w latach 2001-2002 spowolnienie gospodarcze wymusiło na przedsiębiorstwach radykalne wysiłki na rzecz poprawy jakości i efektywności produkcji oraz poszukiwanie szans sprzedaży towarów za granicą.

l Przyspieszenie inwestycyjne w latach 1995-2000. Relacja inwestycji do PKB w polskiej gospodarce wzrosła w latach 1995-2000 z poziomu ok. 15% do blisko 25%. Większe inwestycje zaowocowały poprawą jakości kapitału produkcyjnego, pozwalając na wzrost jakości produkcji. Niestety, w latach 2001-2003 relacja inwestycji do PKB ponownie spadła poniżej 20%, co znacznie gorzej wróży na przyszłość.

l Silny napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych, obserwowany zwłaszcza w latach 1996-2000. Inwestycje zagraniczne to nie tylko dodatkowe środki na zakup maszyn i urządzeń, ale również silny transfer nowoczesnych technologii i know-how, oraz - co może najważniejsze - zapewnienie zbytu dla wzrastającej produkcji poprzez światowe sieci sprzedaży ponadnarodowych koncernów. Szkoda tylko, że w latach 2001-2003 napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych wyraźnie zmalał.

Uważam, że ten ostatni czynnik miał znaczenie największe.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama